Automatyczny i bezpieczny

Anna Leder
opublikowano: 2004-11-29 00:00

Pierwsze inteligentne budynki powstały w USA na początku lat 80. Z definicją kłopot jest do dziś.

Berliński Treptowers — pracownik przed wejściem do budynku przeciąga kartę identyfikacyjną przez czytnik. System komputerowy dowiaduje się, które pomieszczenie będzie zajęte i automatycznie ustawia w nim odpowiednią temperaturę, klimatyzację, oświetlenie. W ilu budynkach na świecie w tym samym czasie obywa się ta sama procedura?

Pierwsze inteligentne budynki powstały w USA na początku lat 80.

— Menawia Offices czy budynki Andersen World-wide w Chicago. Nieco później słynny Menara Mesiniaga Building w Kuala Lumpur, wyposażony w elektroniczną technologię kontrolującą światło, ogrzewanie, windy. W Polsce znajduje się około 150 obiektów tego typu. Które z nich można uznać za najbardziej inteligentne? Dla wielu może być zaskoczeniem fakt, że nie są to ani hotele, ani biurowce, tylko fabryki produkujące wyroby precyzyjne, np. CD, DVD, reflektory samochodowe.

Przejawy inteligencji

Nie dla wszystkich inteligentny budynek (IB) oznacza to samo. Niektórzy nazywają tak obiekty zautomatyzowane. Inni mówią o stworzonych na bazie specyficznej filozofii konstrukcyjnej, mającej na celu maksymalizację korzyści przy minimalizacji kosztów eksploatacji. Jeszcze inni — European Intelligent Building Group (EIBG) i dostawcy rozwiązań dla tego typu konstrukcji — uważają, że inteligentny budynek to przede wszystkim obiekt wyposażony w zintegrowany system zarządzania.

Oprócz instalacji wodno-kanalizacyjnej, energetycznej i grzewczo-wentylacyjno-klimatyzacyjnej położona jest w nim tzw. czwarta instalacja — wspólna dla sieci teletransmisyjnej i systemu zarządzania budynkiem (Building Management System).

— BMS to specjalna aplikacja działająca na komputerach w centrum kontroli budynku. Jest podzielona często na podsystemy odpowiedzialne za poszczególne funkcje. Bezpieczeństwo w takim obiekcie powinny zapewniać systemy sygnalizacji włamania i napadu (SSWiN), system kontroli dostępu (ACC), systemy nadzoru wizyjnego (CCTV), systemy wykrywania i sygnalizacji pożaru (SAP) — wyjaśnia Ryszard Kijewski, dyrektor działu Systemy w ADT Poland. Wszystkie dane przekazywane z podsystemów do BMS-u gromadzone są i analizowane w centrum nadzoru budynku. „Iloraz inteligencji” obiektu zależy zatem od nasycenia automatyką i stopnia jej wzajemnego powiązania.

Kierunek rozwoju

Coraz częściej mile widziane przez najemców są tzw. gadżety podnoszące bardziej może prestiż niż komfort obiektu. W biurowcu Liberty Corner, w korytarzach windowych, w samych windach i w toaletach w ściany wmontowane są monitory, transmitujące program CNN czy BBC. Niezwykły jest też nowy budynek Prokomu w Gdyni, w którym wszystkie parametry ustawia się w intranecie z biurkowego komputera.

— Jednym z najnowszych rozwiązań w dziedzinie zabezpieczeń jest wykorzystanie biometrii. System biometryczny daje możliwość zidentyfikowania oraz potwierdzenia tożsamości przez określenie pewnych cech zewnętrznych — odcisków palców, dłoni, weryfikację rysów twarzy, tęczówki czy podpisu. Technologia ta pozwala na bezbłędną identyfikację i stanowi przyszłość systemów kontroli dostępu — mówi Ryszard Kijewski.

— Firmy poszukujące powierzchni w inteligentnych budynkach przywiązują dużą wagę do bezpieczeństwa — twierdzi Tomasz Buras z agencji Jones Lang LaSalle, zajmującej się wynajmem nieruchomości.

Drogie ekonomiczne IQ

W projektowaniu inteligentnych obiektów bardzo ważnym pojęciem jest 3E — efektywność, ekonomia, ekologia. Oznacza to, że budynek powinien być tani w utrzymaniu, zużywać jak najmniej energii i, co najtrudniejsze, nie zaśmiecać otoczenia.

Klienci coraz baczniej przyglądają się też efektywności powierzchni wynajmowanej. Ważna jest lokalizacja wiążąca się z łatwością dostępu do transportu publicznego i możliwością ekspozycji firmy. Coraz częściej o popycie decyduje też dostęp do usług dodatkowych — barów, kawiarni, banków, miejsc rekreacji. W amerykańskiej siedzibie Boeinga w Seattle wyodrębniono nawet pomieszczenia na medytacje i modlitwę. W jednej z agencji reklamowych pomyślano nawet o „pokoju dla znudzonych”.