Autostrady nie na Euro 2012

Marta Walczak
opublikowano: 15-11-2011, 00:00

Ponad połowa kluczowych dla mistrzostw Europy inwestycji drogowych może nie być na nie gotowa

Przygotowania do Euro 2012 idą pełną parą. Polska chce jak najlepiej wypaść przed zagranicznymi gośćmi, UEFA, a także przed piłkarzami. Niestety, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Naszą piętą achillesową okazały się drogi i autostrady.

Większość do pociągów

— Aż 53 proc. inwestycji drogowych wpisanych w harmonogram przygotowań do Euro 2012 jest w tej chwili oznaczonych jako „zagrożone dla przejezdności”. Oznacza to, że samochody będą się poruszały po częściowo oddanej do użytku drodze, która wciąż będzie terenem budowy. Niestety, nadal trudno powiedzieć, czym dokładnie będzie ta zagrożona przejezdność, ponieważ to będzie dopiero ustalane w przepisach.

Uważam, że wpuszczenie pojazdów na teren budowy wiąże się ze sporym niebezpieczeństwem, chyba że na czas mistrzostw roboty ustaną. Tylko że wtedy firmy wykonawcze musiałyby ponieść dodatkowe koszty związane z kilkutygodniowym postojem. Mało kto by się na to zgodził, bo w umowach nie ma informacji, że w takim przypadku wydatki poniesie państwo.

Policja nieoficjalnie mówi, że dla niej to również jest niebezpieczne. A to ona wydaje decyzje lub opinie, jaka ma obowiązywać prędkość na tych drogach. Wiadomo, że nie będzie ona taka jak na autostradach — mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Spółka Pl2012 twierdzi jednak, że kibiców przyjeżdżających do Polski samochodami będzie zdecydowana mniejszość. Głównym środkiem transportu w czasie Mistrzostw ma być komunikacja zbiorowa.

— Jeżeli kilka odcinków autostrad nie powstanie na Euro 2012, to nie będzie większego problemu. Zawsze jest jakaś alternatywa, oczywiście gorszej jakości przejazdu, ale jest.

Z analiz wynika, że większość kibiców z zagranicy pozostawi samochody w domu. Pozostaje jednak pytanie o to, jak przemieszczać się będą Polacy. W ich przypadku również stawiałbym na transport zbiorowy, ponieważ Euro 2012 to zabawa, a wiadomo, że ta wiąże się z alkoholem. Mimo naszego ryzykanckiego podejścia do prowadzenia samochodów po alkoholu, uważam, że większość kibiców wybierze kolej — twierdzi Adrian Furgalski.

Dlaczego tak się stało

Wielu kierowców zastanawia się jednak, z czego wynikają opóźnienia w budowie autostrad i czy w ogóle jest szansa, że w najbliższej przyszłości powstaną. Euro 2012 to przecież tylko epizod, a drogi są potrzebne na co dzień. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) nie ukrywa, że są problemy na budowach. Twierdzi jednak, że najważniejsze prace są pod stałym nadzorem.

— Opóźnienia rzeczywiście występują. Wynikają zarówno z czynników zewnętrznych, niezależnych od nikogo, jak i z problemów wykonawców. Głównymi powodami opóźnień są m.in. przedłużające się prace archeologiczne, niemożliwe do przewidzenia, ale niezbędne dodatkowe prace, powodzie, niekorzystne warunki atmosferyczne czy przedłużająca się zima. Często opóźnienia są chwilowe. Wówczas aktualizowany jest harmonogram robót, który niweluje opóźnienia. Poślizgi, które mogą mieć wpływ na termin realizacji kontraktu, są pod szczególną obserwacją i nadzorem GDDKiA — uspokaja Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.

Adrian Furgalski uważa jednak, że opóźnienia wynikają także z nieodpowiednich wyborów firm wykonawczych w przetargach.

— Dużym problem jest poluzowanie kryteriów w dopuszczaniu firm do przetargów. Stało się tak, ponieważ funkcjonowało przeświadczenie, że między administracją drogową a firmami wykonawczymi jest pewien układ. Pojawiały się plotki, że wykonawcy ustalają między sobą ceny. Oczywiście, okazałosię to nieprawdą. Ale mimo to zwiększono konkurencję i dlatego firm startujących w przetargach jest więcej niż przed zmianami. Przy okazji w Europie był kryzys i wiele firm z Grecji czy Irlandii chciało wpaść do nas na chwilę, aby podreperować swoje budżety. Do Polski próbowały się też dostać firmy z innych kontynentów, które niestety były mało doświadczone i nie dysponowały odpowiednim sprzętem — twierdzi Adrian Furgalski.

Z czym nie zdążymy na Euro 2012

Autostrada A-1

Autostrada A1 na odcinku Nowe Marzy – Toruń (62 km) została oddana do ruchu 14 października 2011 r. Pozostałe odcinki są wciąż w budowie. Część będzie gotowa przed Euro 2012, inne do mistrzostw nie powstaną, np. odcinek Stryków – Pyrzowice węzeł Stryków – węzeł Tuszyn będzie gotowy w sierpniu 2013 r.

Autostrada A-2

Data zakończenia robót na odcinku Świecko – Nowy Tomyśl (105,9 km) przypada na maj 2012, ale oddanie do ruchu tej inwestycji planowane jest do końca br. Na odcinku od Strykowa do Konotopy planuje się uzyskanie przejezdności na Euro 2012.

Autostrada A-4

Zakończenie realizacji odcinka Kraków – Tarnów przed Euro 2012 jest niemożliwe. Na odcinkach Tarnów – Rzeszów i Rzeszów – Korczowa są problemy w realizacji inwestycji. Część kontraktów zgodnie z umową ma datę zakończenia po Euro 2012, dla części analizuje się roszczenia wykonawców.

Droga ekspresowa S-5

Kontrakty na budowę odcinka Gniezno – Poznań kończą się po Euro 2012, ale jest możliwość ich zakończenia przed mistrzostwami. Natomiast kontrakt na budowę S5 na odcinku Poznań – Wrocław kończy się zgodnie z umową kilka miesięcy po rozpoczęciu Euro 2012.

Droga ekspresowa S-7

Zgodnie z umową terminy zakończenia odcinków S-8/S-7 węzeł Opacz – węzeł Paszków wraz z powiązaniami z drogą krajową nr 7 w węźle Magdalenka i Gdańsk (A-1) – Elbląg (S-22) wypadają po Euro 2012. Zaawansowanie robót daje jednak możliwość zakończenia prac przed mistrzostwami.

OKIEM EKSPERTA

Szczególna rola kolei

MIKOŁAJ PIOTROWSKI

dyrektor ds. PR w spółce PL2012

Większość kibiców przyjeżdżających do Polski nie będzie się przemieszczała własnymi samochodami. Głównie będą przylatywać do nas samolotami, a później w podróż po Polsce wybiorą się koleją. Wyjątkiem mogą być Holendrzy, którzy lubią zabierać w trasę swoje campery. Mimo to nie spodziewamy się ogromnego tłoku na drogach. Aby mistrzostwa mogły przebiegać bez problemu, bardzo ważne jest odpowiednie zaplanowanie transportu w kraju i w miastach gospodarzach. Gotowe są miejskie i krajowa koncepcja transportowa opracowane we współpracy PL2012 z m.in. GDDKiA, Policją i PKP. Jedno z najważniejszych zadań stoi przed PKP, które spieszy się z prowadzonymi właśnie remontami linii łączących poszczególne miasta. Kolejarze zapowiedzieli, że podczas Euro 2012 czas przejazdu między miastami – gospodarzami będzie wynosił cztery, maksymalnie pięć godzin, czyli podobnie, jak na poprzednich turniejach. Końcowy scenariusz transportowy będzie zależał od wyników losowania grup finałowych turnieju, które odbędzie się 2 grudnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu