Bywalcy kempingów czy letnisk dobrze znają tzw. domki holenderskie, czyli niewielkie obiekty bez fundamentów, które w razie potrzeby można szybko przewieźć z miejsca na miejsce. Ich produkcja to spory biznes — według firmy Maia Research w ubiegłym roku na rynek europejski trafiło 140 tys. domków mobilnych wykorzystywanych zarówno w ośrodkach turystycznych, jak też w celu zakwaterowania pracowników lub zapewnienia mieszkań socjalnych.
Wartość tego rynku w Europie wynosi już ponad 5,3 mld EUR, z czego tylko 1,1 proc. to sprzedaż w Polsce. O ile po stronie popytowej Polska wygląda słabo w domkach mobilnych, to podaż jest coraz większa i przyciąga wzrok inwestorów finansowych. Avallon, fundusz private equity, właśnie kupił większościowy pakiet udziałów w białostockiej firmie Letniskowo.
— Rynek domków mobilnych szybko rośnie, na skutek pandemii zaczął się zmieniać model wypoczynku i wyraźnie wzrósł popyt na własną przestrzeń na łonie natury. Na początku nie byliśmy do końca przekonani do wejścia w tę działalność, ale po zobaczeniu bazy produkcyjnej w Białymstoku i tego, w jak wysokim standardzie można produkować domki premium, zdecydowaliśmy się na inwestycję. Jak zwykle realizujemy ją wspólnie z menedżerami, którzy będą dalej rozwijać spółkę — mówi Marcin Stamirowski, dyrektor inwestycyjny w Avallonie.
Szybki wzrost
Letniskowo założyli dekadę temu dwaj białostoccy przedsiębiorcy, wówczas obaj przed trzydziestką: Marek Garkowski i Jacek Solka.
— Obaj prowadziliśmy wcześniej inne biznesy: Jacek w branży oświetleniowej, ja zajmowałem się pokryciami dachowymi. Zaczynaliśmy produkcję w namiocie koło hurtowni pokryć dachowych, w pierwszym roku wyprodukowaliśmy 18 domków. W 2016 r. weszliśmy ze sprzedażą na pierwsze rynki zagraniczne, dostarczając domki do Szwecji, Czech i na Węgry. Skala szybko rosła, postawiliśmy więc własną fabrykę — opowiada Marek Garkowski, współzałożyciel Letniskowa.
Spółka zatrudnia około 180 osób i produkuje ponad 500 domków rocznie.
— W ubiegłym roku nasze obroty przekroczyły 100 mln zł, z czego 75 proc. przynoszą rynki eksportowe, głównie kraje Europy Zachodniej. Rynek rośnie rocznie o średnio 6 proc., z wyjątkiem lat pandemicznych, gdy wzrost był znacznie większy — mówi Marek Wasiuk, prezes spółki.

Wypoczynek na eksport
Pod skrzydłami funduszu Letniskowo ma się koncentrować na rozwoju organicznym.
— Spółka jest rentowna i jest w stanie w dużej mierze samodzielnie finansować inwestycje. Nie wykluczamy też akwizycji firm, które mogą uzupełnić jej ofertę — mówi Marcin Brodziak, menedżer inwestycyjny w Avallonie, odpowiedzialny za transakcję.
Za większość sprzedaży spółki odpowiadają klienci, których Letniskowo nazywa „przemysłowymi”. To odbiorcy zamawiający większą liczbę domków i stawiający osiedla domków pracowniczych lub wyposażający ośrodki wypoczynkowe. 30 proc. przychodów przynosi sprzedaż bezpośrednio do klientów indywidualnych.
To pod ich kątem w 2019 r. spółka stworzyła markę premium JB Homes, pod którą produkuje domki całoroczne w wysokim standardzie: klient otrzymuje w pełni wyposażony domek, wybiera jedynie kolory materiałów wykończeniowych.
— Zamierzamy zwiększyć obecność handlową w krajach Europu Zachodniej i zdobywać więcej klientów indywidualnych. Wraz ze wzrostem popytu możemy też rozbudowywać moce produkcyjne. Rozważamy też wejście w nowe modele biznesowe, takie jak najem długoterminowy domków czy samodzielne stawianie takich osiedli. Zaczęliśmy też produkcję małych obiektów, w których otwierane są sklepy bezobsługowe, dostarczamy je np. do Szwecji. Fundamentem będzie jednak dotychczasowa działalność — mówi Marek Wasiuk.
Na razie największym rynkiem zagranicznym spółki jest Holandia. Tam domki zamawiane są głównie w celu zakwaterowania pracowników tymczasowych, m.in. w gospodarstwach rolnych.
— W Holandii nie sprzedajemy domków pod kątem wypoczynku, natomiast w Niemczech, które odpowiadają za jedną czwartą wartości całego europejskiego rynku, sprzedaż realizujemy wyłącznie do klientów indywidualnych. Drugi segment jest bardziej rentowny, ale pierwszy zapewnia większe wolumeny — tłumaczy prezes Letniskowa.
W Polsce stawianie domów bez fundamentów jest wciąż mało popularne i ma niewielką tradycję. Nawet w kontekście obiektów wypoczynkowych jesteśmy nadal przyzwyczajeni do sporych domów z fundamentami. Na pewno wraz ze zmianą trendów konsumenckich będzie rosła popularność małych domków rekreacyjnych, ale choćby niewielka liczba wniosków złożonych w ramach rządowego programu budowy domów bez pozwolenia wskazuje, że to jeszcze nie ten moment. Dla producentów takich obiektów kluczowa jest wysoka jakość i wyposażenie z wyższej półki. Nie zachęci się turysty do wypoczynku w znanym z PRL domku typu Brda, jeśli może on wybrać wypoczynek w Chorwacji czy Turcji, gdzie słońce jest już dopisane do rachunku.
Podlaskie inwestycje
Avallon zainwestował w Letniskowo w ramach trzeciego funduszu wartego prawie 140 mln EUR i zebranego dwa lata temu. Wcześniej kupił spółki: produkującą środki czystości Clovin, wytwarzającą sprzęt oświetleniowy Norlys, handlującą surowcami spożywczymi Hortimex i geolokalizacyjną Globemę, a także — już w tym roku — czeską firmę TES Vsetin, zajmującą się produkcją maszyn i komponentów elektrycznych.
— Letniskowo to nasza kolejna transakcja na Podlasiu — wcześniej zainwestowaliśmy już w świetnie rozwijającą się spółkę Clovin, producenta środków czystości. Z naszej perspektywy Podlasie staje się coraz bardziej atrakcyjnym regionem na biznesowej mapie kraju, a w wielu podlaskich firmach drzemie spory potencjał do dynamicznego rozwoju. Rozglądamy się za kolejnymi ciekawymi spółkami w regionie — mówi Tomasz Stamirowski, partner zarządzający w Avallonie.
