Aviva wyśle pieniądze do pracy

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-11-26 22:00

Towarzystwo przekonuje, że pieniądze leniuchujące na lokatach i w funduszach pieniężnych pomnoży o 5 proc. rocznie.

Target funds, choć lokatą nie są, to jednak mają z nią wiele wspólnego — z góry określają minimalną stopę zwrotu, będącą często stawką bazową powiększoną o kilka punktów procentowych w skali roku. Zarządzający cel ten osiągają na wiele sposobów. Mogą inwestować w akcje i obligacje, nieruchomości, projekty infrastrukturalne czy surowce, a ryzyko — np. walutowe — zabezpieczać instrumentami pochodnymi. I choć nie gwarantują, że prognozowany zarobek wypracują, to klient przynajmniej wie, na co powinien liczyć. Od dziś do celu dążyć będzie TFI kierowane przez Marka Przybylskiego, które rozpoczęło właśnie sprzedaż jednostek uczestnictwa funduszu Aviva Oszczędnościowy.

NOWOŚCI, NOWOŚCI:
NOWOŚCI, NOWOŚCI:
W przyszłym roku oferta TFI kierowanego przez Marka Przybylskiego poszerzy się o kolejny target fund, którego celem będzie zysk o 4 pkt. proc. wyższy od stopy rynku pieniężnego. Dochód ma być co miesiąc wypłacany klientom w formie quasi-dywidendy.
Marek Wiśniewski

— Polakom trudno pogodzić się z tym, że gdy oni ciężko pracują, ich pieniądze przynoszą tylko 1-2 proc. rocznie. Zarazem trudno jest wybrać alternatywę, skoro bezpieczne fundusze przynoszą niewiele więcej od lokat, a na rynku akcji panuje trudna do zaakceptowania zmienność. Nasz fundusz to atrakcyjna oferta dla tych, którzy chcą. by przynajmniej część ich pieniędzy przynosiła realne, stabilne zyski — przekonuje Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI. Aviva Oszczędnościowy zarabiać ma średniorocznie 5 pkt. proc. powyżej podstawowej stopy NBP (obecnie to 1,5 proc.), czyli łącznie 6,5 proc. brutto. Od tego wyniku należy jednak odjąć opłatę za zarządzanie, która sięga 1,5 proc. rocznie. Produkt będzie działać w formule master-feeder, co oznacza, że całość portfela ulokowana zostanie w fundusz o nazwie Aviva Investors Multi-Strategy Target Return, który inwestuje w różne klasy aktywów na całym świecie, stosując przy tym wiele strategii — rynkowych, oportunistycznych i redukujących poziom ryzyka. Minimalna pierwsza wpłata do funduszu oszczędnościowego to 1 tys. zł, każda kolejna — 100 zł.

— Strategie rynkowe wynikają z cyklu koniunkturalnego. Możemy np. ocenić, że wchodzimy w okres wzrostu gospodarczego wcześniej, niż większość rynku się spodziewa, i wykorzystać tę sytuację, kupując akcje określonych spółek lub inwestując w konkretny indeks, np. WIG czy S&P500. Strategie oportunistyczne polegają na wyszukaniu okazji lub anomalii wynikających z zawirowań na rynkach powstałych np. wskutek interwencji banków centralnych — wylicza Marek Przybylski.

W marcu tego roku target funds wprowadził do oferty Pioneer. Jego fundusz o nazwie Alternatywny — Globalnego Dochodu, obiecuje zyski rzędu 5-7 proc. rocznie, a cel ten ma osiągać poprzez inwestowanie w takie instrumenty finansowe, które regularnie przynoszą zarobek w formie dywidend, odsetek, a także premii od wystawianych opcji. Na razie funduszowi idzie kiepsko — od początku działalności jest 2,7 proc. pod kreską. Cel postawił sobie także Franklin Templeton, który od sierpnia oferuje trzy target funds. Franklin Diversified Dynamic w rok ma zarabiać 5 proc. netto rocznie powyżej stawki EURIBOR, ale na razie traci 3 proc. Franklin Diversified Conservative oraz Franklin Diversified Balanced mają nieco niżej zawieszoną poprzeczkę, bo celują w odpowiednio 2 i 3,5 proc. powyżej stopy procentowej kredytów na rynku europejskim. Dotychczas ich wyniki to 3,4 i 3,1 na minusie.