Rozbudowa stacji uzdatniania wody, budowa oczyszczalni ścieków oraz kanalizacji sanitarnej — za wykonanie tych prac konsorcjum firm: Zakładu Ogólnobudowlanego ZBOIS z Krakowa i zielonogórskiego Ecoservice miało otrzymać 98,25 mln zł. Dla lubuskiej Szprotawy, w której mieszka ponad 12 tys. mieszkańców, byłaby to największa w historiiinwestycja komunalna, na dodatek hojnie dofinansowana przez Unię. Bruksela przeznaczyła na infrastrukturalny projekt 52,46 mln zł. Sprawy się jednak komplikują, bo kontrakt z konsorcjum został zerwany. — Oświadczam, że nie będzie w Szprotawie taryfy ulgowej dla firm, które nie stosują się do zapisów umów i narażają gminę na straty — mówi burmistrz Józef Rubacha.
Samorządowiec twierdzi, że powodem burzliwego rozstania były opóźnienie prac projektowych i budowlanych, nierealizowanie programu naprawczego i negatywna ocena inżyniera kontraktu „odnośnie zaangażowania wykonawcy w realizację robót”. Lider konsorcjum — ZBOIS — odpiera zarzuty. Zaraz po decyzji burmistrza krakowska firma wystosowała list otwarty do radnych. Tłumaczy, że problemy, które powstały przy realizacji kontraktu, nie leżą po stronie wykonawcy. Wskazują m.in. na opieszałość strony samorządowej w podejmowaniu niezbędnych decyzji (co opóźniało prace) oraz wadliwą dokumentację techniczną. W liście szefowie przyznają, że ZBOIS rzeczywiście miał kłopoty z płynnością finansową, ale zapewniają, że są na dobrej drodze, by je rozwiązać. „W piątek otrzymaliśmy (…) w przeciwieństwie do wielu firm budowlanych w Polsce dalsze finansowanie kontraktu. Jesteśmy bardzo blisko zakończenia procedur z innym bankiem, u którego staramy się o kolejne dofinansowanie” — tłumaczą władze ZBOIS.
Przedsiębiorcy z Krakowa nie poprzestają na tłumaczeniach.Twierdzą, że na pewno pójdą do sądu. „Wypowiedzenie umowy będzie skutkowało procesem sądowym o przyznanie nam odszkodowania (…). Ostateczna kwota może przekroczyć 30 mln zł” — informują władze ZBOIS. Dodają, że po decyzji burmistrza nie będą w stanie utrzymać firmy. Szacują, że prace straci ponad 300 osób. Ich zdaniem, stratny może być też magistrat, bo — jak tłumaczą — „istnieje zagrożenie straty dofinansowania przez gminę”.
— Dołożę starań, aby nasza gmina nie utraciła otrzymanej dotacji, abyśmy mogli z innym wykonawcą dokończyć realizacjęprojektu i poprawić stan gospodarki wodno-ściekowej w okolicy. Nie obawiam się spraw sądowych, jeśli takie wytoczy nam wykonawca. Jestem głęboko przekonany o słuszności decyzji — twierdzi burmistrz Szprotawy. Władze ZBOIS podkreślają, że są gotowe do rozmów. Magistrat jest jednak zdeterminowany, by poszukać nowego wykonawcy. „Gmina dokona rozliczenia rzeczowo-finansowego z dotychczasowym wykonawcą i przygotuje nową dokumentację przetargową, aby móc wyłonić nowego lub nowych wykonawców robót budowlanych” — informuje miasto.