AXA ma apetyt na więcej

Dzięki przejęciom francuski gigant zyskał należną pozycję na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych. Jego ambicje sięgają jednak znacznie dalej.

W ostatnich dniach lutego AXA poinformowała, że po raz pierwszy w historii zebrała ponad 100 mld EUR składek. Ta astronomiczna wartość stawia ją w ścisłej czołówce największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Tak też jest w Polsce, w której dzięki dwóm przejęciom awansowała do grona liczących się na rynku graczy. To dla francuskiego giganta za mało, bo apetyt ma znacznie większy.

Polska AXA nie ma prezesa od czasu, kiedy w połowie ubiegłego roku odszedł z niej Michał Kwieciński. Według Henry’ego de Courtois, proces poszukiwania następcy jest bliski końca, a jego nazwisko poznamy jeszcze w tym kwartale.
Zobacz więcej

W POSZUKIWANIU KAPITANA:

Polska AXA nie ma prezesa od czasu, kiedy w połowie ubiegłego roku odszedł z niej Michał Kwieciński. Według Henry’ego de Courtois, proces poszukiwania następcy jest bliski końca, a jego nazwisko poznamy jeszcze w tym kwartale. Marek Wiśniewski

— W długiej perspektywie naszym celem jest pozycja w ścisłym gronie największych ubezpieczycieli na polskim rynku — mówi Henry de Courtois, wiceprezes majątkowej AXA Ubezpieczenia, która powstała po połączeniu AXA Direct z przejętymi BRE Ubezpieczenia i Liberty Ubezpieczenia. Podkreśla, że AXA jest obecnie w Polsce dużym graczem na rynku majątkowym.

Docelowo ma ambicję awansować do grona największych. Wiceprezes mówi, że ubezpieczyciel ma stać się graczem „tier 1”, co rozumie jako posiadanie co najmniej 10 proc. udziałów w rynku. Takim wskaźnikiem w segmencie majątkowym mogą pochwalić się tylko trzy firmy: PZU, Warta i Ergo Hestia. Takiego poziomu nie da się szybko osiągnąć, dlatego na realizację tego planu AXA daje sobie dużo czasu. Obecnie bardziejliczą się zyski, które może wypracować nad Wisłą.

Cele zrealizowane

Dzięki przejęciu BRE Ubezpieczenia i Liberty AXA zrealizowała dwa kluczowe dla siebie cele. Pierwszym jest osiągnięcie odpowiedniej skali działalności w segmencie majątkowym. Ubezpieczyciel starał się to osiągnąć organicznie, od kiedy w 2006 r. wszedł do Polski. Te próby się nie powiodły i AXA musiała sięgnąć po rynkowy oręż, jakim są przejęcia. W ubiegłym roku dwie majątkowe spółki zebrały 1,6 mld zł składek, co dało AXA szóstą lokatę na rynku majątkowym.

Drugim celem była dywersyfikacja kanałów sprzedaży. Przez lata głównym kanałem sprzedaży polis w AXA na rynku masowym był direct. Dzięki zakupowi BRE Ubezpieczenia i wejściu w strategiczny sojusz z mBankiem zaistniała w segmencie bancassuance. Przejęcie Liberty natomiast umocniło jej pozycję w kanale multiagencyjnym.

— Choć formalnie proces przejęcia obu firm został już zakończony, to nadal czeka nas dużo pracy, by połączyć je w jeden organizm. To nasz główny cel na ten rok. Chcemy zbudować trwałe fundamenty pod dalszy rozwój — mówi Henry de Courtois. Cieszy go zakończenie wojny cenowej na rynku komunikacyjnym i wzrost cen polis. Jego zdaniem, ceny nadal będą rosły, ale wolniej, a w tym roku stawki mogą pójść w górę o 5-10 proc.

— To niedługo pozwoli osiągnąć całemu rynkowi rentowność na portfelu ubezpieczeń komunikacyjnego OC. Oby nie było to wydarzenie jednorazowe, po którym rynek powróci do praktyk z okresu wojny cenowej. Segment OC musi być trwale zyskowny — podkreśla Henry de Courtois. Z wyliczeń Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że w 2016 r. branża ubezpieczeniowa straciła na sprzedaży OC ponad 1 mld zł. Podobne straty miała także rok wcześniej.

Na nowinki za wcześnie

Według wiceprezesa majątkowej AXA Ubezpieczenia, wzrost stawek za polisy komunikacyjne może spowodować renesans kanału direct, o ile będzie on w stanie zaoferować lepsze ceny niż pozostałe kanały sprzedaży. Nie spodziewa się, by duże znaczenie na polskim rynku zdobyły takie nowinki jak np. telematyka, bo poziom cen nadal jest za niski, by opłacało się masowo stawiać na takie rozwiązania. Henry de Courtois podkreśla, że jest zadowolony ze współpracy z mBankiem. Z uwagi na nowe regulacje, które określają sprzedaż polis przez banki, jej przyszłość widzi głównie w tzw. ubezpieczeniach stand-alone, czyli sprzedawanych samodzielnie i niepowiązanych z produktami bankowymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu