Przez pierwsze trzy dni po wielkiej majówce ceny akcji szły w górę, a WIG20 po raz pierwszy od dawna znów znalazł się powyżej 3000 pkt. Poza tym wreszcie wzrosły obroty, co sugeruje, że do gry wreszcie włącza się tak długo oczekiwany zagraniczny kapitał. Z dużą redukcją zapisów sprzedały się na rynku pierwotnym akcje Polsatu Cyfrowego, a debiut wypadł na plusie. Widać się, że coś na parkiecie drgnęło.
Kłopot w tym, że - jak to zwykle bywa na parkiecie - nie wszystko jest oczywiste. Nastroje inwestorów są lepsze, niż w poprzednich tygodniach, ale po piątkowej sesji można mieć pewne wątpliwości. Po pierwsze znów nie udało się utrzymać bariery 3000 pkt. na wykresie WIG20. Po drugie na światowych giełdach - a to właśnie pogoń za nimi wyniosła indeksy do poziomów najwyższych od miesiąca - coś się zacięło i po piątkowych złych wynikach koncernu finansowego AIG inwestorzy nagle stracili pociąg do akcji. Zwłaszcza, że w USA indeksy doszły do ważnych poziomów przełamania trendu spadkowego, a gracze chyba nie są jeszcze gotowi do zmiany trendu. Tak samo zresztą jak amerykańska gospodarka, która co prawda wbrew obawom największych pesymistów nie weszła jeszcze w fazę recesji, ale nie jest wcale przesądzone, że najgorsze ma już za sobą.
Najbliższe dni na parkiecie zapowiadają się bardzo
ciekawie. Bardzo dobre wyniki spółek - zwłaszcza niektórych firm budowlanych i
niemal wszystkich banków - powinny znaleźć odzwierciedlenie w cenach. Z drugiej
strony na zagranicznych giełdach chyba kończy się potencjał do wzrostów. Co
przeważy?.
Krzysztof Barembruch
AZ
Finanse