Jedną z czerwonych latarni giełdy była spółka W.Kruk, kończąc dzień 10,7 proc. pod kreską. Spadek notowań ma zapewne związek z niepewnością dotyczącą parytetu wymiany akcji w ramach przesądzonej już fuzji Vistulą-Wólczanką.
Giełda w Warszawie traciła w ślad za indeksami zagranicznymi. Na zamknięciu sesji giełda w Londynie spadała o 0,75 proc., we Frankfurcie główny indeks stracił 1,2 proc., w Paryżu rynek poszedł w dół o 1,6 proc. Nie lepiej było w USA. Na zamknięciu pierwszej sesji w czerwcu Dow Jones i S&P 500 spadały o 1 proc., zaś Nasdaq stracił 1,2 proc. W ten sposób zakończył się marsz amerykańskich inwestorów w górę po czterech kolejnych wzrostach. Rynek pogrążyły wiadomości o kłopotach finansowych brytyjskiego banku Bradford & Bingley.
To wszystko nie nastraja zbyt optymistycznie przed kolejnymi sesjami na warszawskim parkiecie. Obroty są jednak niskie, więc nawet gdyby doszło do spadków, nie powinny one mieć większego znaczenia dla giełdy w dłuższej perspektywie. Wciąż czekamy na napływ kapitału.
Krzysztof Barembruch
AZ Finanse