Azimo rusza z przelewami z Polski

opublikowano: 27-11-2018, 22:00

Brytyjsko-polski fintech, dotychczas skalujący biznes na Zachodzie, chce zarabiać na Ukraińcach mieszkających w Polsce. Chętnych jest jednak więcej.

Azimo to brytyjsko-polski fintech, który sześć lat temu stworzył platformę do przelewów pieniężnych online. Umożliwia transfer pieniędzy z 27 do 190 krajów. Polska będzie 28 rynkiem.

— Klienci z Polski będą mogli wysyłać pieniądze w najdalsze zakątki globu, m.in. do Indii, Chin, Nigerii, czy na też Filipiny. Na całym świecie (w 190 krajach) pozyskaliśmy kilkuset partnerów biznesowych, którzy umożliwiają odbiór gotówki — mówi Michael Kent, CEO i współzałożyciel Azimo.

Azimo zaczynało skalować biznes z Wielkiej Brytanii na rynki Zachodniej Europy, czyli tam, gdzie przebywa najwięcej imigrantów zarobkowych. Wśród dziesięciu najważniejszych rynków pod względem wolumenu transakcji, plasują się, oprócz Wielkiej Brytanii, również Francja, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Szwajcaria i Skandynawia.

Przedstawiciele Azimo wierzą, że Polska będzie jednym z topowych rynków, a nawet uplasuje się w pierwszej piątce. Prognozowany obrót Azimo w 2019 r. roku wyniesie w przyszłym roku 1,8 mld USD. Dotychczas z usług fintechu skorzystało 1,8 mln użytkowników.

Szacuje się, że wartość polskiego rynku międzynarodowych przekazów pieniężnych, wynosi 6 mld USD. Według danych Banku Światowego, w ciągu ostatnich pięciu lat urósł on czterokrotnie. Kluczowymi klientami Azimo w Polsce będią Ukraińcy. Tylko w 2017 r. Powiatowe Urzędy Pracy wydały Ukraińcom około1,7 mln zezwoleń na pracę w Polsce. Według danych rynkowych do końca tego nad Wisłą zamieszka nawet 3 mln obywateli Ukrainy. Aż 95 proc. z nich przekazuje pieniądze na Ukrainę za pośrednictwem kierowców albo znajomych. 30 proc. nowych klientów pochodzi z lukratywnego systemu poleceń — polecający i polecony, o ile dokonają transakcji przez platformę Azimo, otrzymają po 10 GBP lub EUR. Jak twierdzi Michael Kent, Azimo jest jedną z największych w Europie technologicznych platform do przekazów pieniężnych.

— Kiedy przeprowadzamy wywiady konsumenckie z naszymi polskimi klientami w Wielkiej Brytanii, rzeczą, o którą najczęściej proszą jest dodanie Polski jako kraju, z którego można wysyłać pieniądze — twierdzi prezes Azimo.

W Polsce przekazy pieniężne świadczą również tacy gracze, jak Western Union i MoneyGram. Obie spółki mają korzenie amerykańskie i działają na rynku offline. Pobierają one opłatę za usługę wynoszącą średnio 7 proc. wartości kwoty transakcji, a fintechy takie jak Azimo świadczą do 2 proc. W Polsce od kilku lat działa brytyjski TransferGo. W tym roku zadebiutowało również białoruskie Plati Domoi, które zmieniło już nazwę na PayUkraine. Jak twierdzi Evgeny Chamtonau, prezes PayUkraine, w I kw. przyszłego roku również zacznie przyjmować gotówkę w około 4 tys. punktów — w tym m.in. w bankach.

Azimo jest spółką portfelową polskiego funduszu inwestycyjnego MCI TechVentures. Ponadto, zaufali mu Rakuten, gigant z Azji, Silicon Valley Bank, Frog Capital, TA Ventures i GR Capita. Azimo ma siedzibę w Krakowie i Londynie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Azimo rusza z przelewami z Polski