Aztec nada pęd Benefii

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-04-13 00:00

Sprzedaż polis komunikacyjnych powinna być błyskawiczna — uważa ubezpieczyciel i sięga po technologię, która odeśle do lamusa długie formularze

Aztec towarzyszy polskim kierowcom od 11 lat — na ostatniej stronie każdego dowodu rejestracyjnego. W paskowanym kwadracie są zakodowane wszystkie informacje na temat właściciela auta i samego pojazdu.

INFORMATYCZNY ORĘŻ:
INFORMATYCZNY ORĘŻ:
Nie PZU, które chce być liderem innowacji, nie directy, które specjalizują się w dystrybucji polis w internecie, ale Benefia zamierza wykorzystać masowo kod aztec przy sprzedaży ubezpieczeń. Paweł Bisek, szef zakładu, zapewnia, że to nie przypadek. Ubezpieczyciel inwestuje w technologię, co zaczyna przynosić efekty w biznesie.
Tomasz Pikuła

Ich odczytanie umożliwia błyskawiczną sprzedaż polisy komunikacyjnej bez konieczności wypełniania przez klienta skomplikowanego formularza. Branża ubezpieczeniowa — mimo kilku prób — dotychczas nie zdołała wykorzystać tych możliwości. Benefia, towarzystwo majątkowe z grupy VIG Polska, zamierza to zmienić. Wykorzysta aplikację mobilną własnego autorstwa.

Jak tłumaczy Paweł Bisek, prezes Benefii, umożliwia ona — po zeskanowaniu za pomocą telefonu komórkowego kodu aztec z dowodu rejestracyjnego — tzw. kwotację, czyli wycenę polisy, a następnie jej sprzedaż wraz z płatnością.

— To nowa jakość, która czyni proces sprzedaży polisy łatwym i przyjemnym. Czegoś takiego jeszcze w branży nie było. Chociaż mamy najlepszy na rynku system do sprzedaży polis przez internet, zakup polisy za jego pośrednictwem zajmuje 15 minut.

Nasza aplikacja jest wielokrotnie szybsza i przez to wygodniejsza — podkreśla prezes. Innowacyjność rozwiązania Benefii nie kończy się na stworzeniu aplikacji. Ubezpieczyciel ma też nowatorski pomysł na jego wykorzystanie. W przeciwieństwie do wielu firm nie zamierza udostępniać aplikacji w app-storach. Chce z niej uczynić oręż w ekspansji na rynku ubezpieczeniowym. W pierwszej kolejności zamierza zainteresować aplikacją agentów.

Oszczędność czasu ma ich przekonać do sprzedaży polis Benefii. Kod aztec posłuży też ubezpieczycielowi jako klucz do zupełnie nowego kanału sprzedaży, umożliwiając wystawianie polis tam, gdzie aż roi się od kierowców — na stacjach kontroli pojazdów i benzynowych. Do współpracy firma chce też namówić banki. Rozwijająca się szybko bankowość mobilna wykorzystuje aplikacje do robienia przelewów, zaciągania kredytów, oszczędzania i inwestowania. Benefia chce rozszerzyć paletę możliwości o zakup polisy.

— Rozpoczęliśmy rozmowy z bankami na temat implementacji naszego rozwiązania mobilnego w ich aplikacjach — mówi Paweł Bisek.

Na konkrety pewnie przyjdzie poczekać, ale ubezpieczyciel ma już na koncie pierwszy sukces w obszarze współpracy z innymi instytucjami. Od przyszłego miesiąca aplikację Benefii udostępni swoim klientom Skandia — ubezpieczyciel życiowy z grupy VIG Polska.

Dzięki temu ponad 200 tys. osób będzie mogło za pomocą smartfona nie tylko sprawdzić, co się dzieje z ich pieniędzmi ulokowanymi na polisach inwestycyjnych, ale także ubezpieczyć samochody. W planach jest również wykorzystanie kodu aztec w bankomatach, co otworzy możliwość kupowania w nich polis.

— Każde towarzystwo oferujące polisy komunikacyjne powinno sięgnąć po to rozwiązanie. Klienci i agenci na pewno je docenią. Przedstawienie warunków ubezpieczenia — z wariantami i składkami do wyboru — natychmiast, bez czekania, zmieni wizerunek ubezpieczycieli — ocenia Mariusz Janczewski, zajmujący się branżą ubezpieczeniową w Comarchu.

Krzysztof Ambroziak z sopockiej firmy Blue Media nie jest takim optymistą. Zwraca uwagę, że wykorzystanie kodu aztec, podobnie jak innych kodów QR, może napotkać poważne ograniczenia. Nie chodzi tylko o technologię (problemy może sprawić np. kwestia poprawności danych czy konieczność posiadania aplikacji do odczytu), ale o wpływ na wzrost sprzedaży.

— Możliwość pobierania danych za pomocą kodów z dowodu rejestracyjnego może spowodować wzrost liczby kalkulacji w kanale direct, ale niekoniecznie przełoży się na wzrost sprzedaży polis. W polskich warunkach, zwłaszcza w przypadku polis OC, decyduje cena — podkreśla Krzysztof Ambroziak.

Popularyzacja ubezpieczeniowej nowinki z pewnością będzie wymagała promocji — zdaniem Mariusza Janczewskiego, być może na podobną skalę jak w przypadku bankowych platform mobilnych.

— Bankowcy już się przekonali, że nawet superwygodne i supernowoczesne rozwiązanie trzeba bardzo intensywnie promować — mówi ekspert z Comarchu. © Ⓟ

Aztec w ubezpieczeniach

Benefia nie jest pierwszym ubezpieczycielem w Polsce, który postanowił zaprząc do pracy kod aztec z dowodów rejestracyjnych. W 2007 r. zajęła się nim Polska Izba Ubezpieczeń, która wydała nawet rekomendację w sprawie poprawnego skanowania kodu. Nie przełożyło się to na wzrost zainteresowania zakładów, bo mimo nalegań branży resort infrastruktury nie chciał się podzielić algorytmem.

Dlatego temat powędrował na półkę. Dwa lata temu odkurzyło go Generali, które najpierw wyposażyło agentów w czytniki kodu (podobne rozwiązanie pod koniec ubiegłego roku zastosowała Benefia we współpracujących z nią kioskach Ruchu), a następnie wypuściło na rynek aplikację na smartfona, która sprawdzała historię pojazdu pod kątem wypadków. Dodatkiem do tej opcji była możliwość wstępnej kalkulacji składki za polisę komunikacyjną.

Po skargach innych towarzystw Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, administrator bazy, nakazał jednak Generali wyłączenie opcji sprawdzania historii pojazdu (porozumienie regulujące zasady korzystania z bazy pozwala na sięganie do danych tylko przy sprzedaży polis). Sama aplikacja jest natomiast nadal wykorzystywana przez agentów ubezpieczyciela do sprzedaży polis w terenie (za jej pośrednictwem sprzedali ich ponad 20 tys.). Romans z kodem aztec miała także Uniqa, która sięgnęła po niego przy pilotażu sprzedaży polis na stacjach Orlenu. Choć pomysł nie wypalił, to ubezpieczyciel docenia możliwości, jakie dają kody QR, i zapowiada, że będzie je wykorzystywał w przyszłości.