Rząd rozpatrzy we wtorek 5 projektów ustaw podatkowych z pakietu przygotowanego przez byłego wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodkę. W pakiecie ustaw, które mają być omawiane we wtorek, są ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) i podatku dochodowym od osób prawnych (CIT).
Były minister finansów proponował wprowadzenie od 2004 roku czwartej, najniższej stawki w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) na poziomie 17 proc. dla dochodu do 6.600 zł rocznie, przy utrzymaniu pozostałych stawek podatkowych na niezmienionym poziomie 19, 30 i 40 proc.
Przeciwny propozycji wprowadzenia dodatkowej stawki podatku jest wicepremier i minister gospodarki i pracy oraz koordynator ds. gospodarczych Jerzy Hausner. Minister Hausner uważa, że bardziej celowe od wprowadzenia nowej stawki podatkowej byłoby podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Według niego, propozycja podniesienia kwoty wolnej od podatku do 4 tys. zł z 2 tys. 800 zł byłaby bardziej przejrzysta. Kołodko natomiast proponował zniesienie kwoty wolnej od podatku.
Hausner chciałby też uproszczenia systemu podatkowego, ale jest przeciwny automatycznej likwidacji ulg, co proponował Kołodko. Według Hausnera, system ulg powinien być uproszczony, ale nie automatycznie.
Minister Kołodko proponował w swoim programie naprawy finansów, aby zlikwidować większość ulg i pozostawić jedynie ulgi dla osób samotnie wychowujących dzieci oraz wspólne rozliczanie małżonków.
Według Hausnera, stawka podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) powinna zostać obniżona do 19 proc. w celu pobudzenia popytu inwestycyjnego, a kwota wolna od podatku - zwiększona.
Kołodko najpierw proponował w swoim programie naprawy finansów obniżkę stawki CIT do 24 proc. z obecnie obowiązujących 27 proc. Potem jednak zgodził się z Hausnerem i zaproponował bniżenie stawki CIT do 19 proc.
Według zaproponowanych przez Kołodkę ustaw, podatkiem miałyby być objęte dochody z giełdy. Opodatkowanie dochodów kapitałowych, w tym giełdowych, miałoby być ujednolicone stawką 19 proc. Taką stawką miałyby być opodatkowane m.in. odsetki od lokat bankowych, dywidendy, przychody z majątku i praw majątkowych i zyski z inwestycji giełdowych.
Resort proponuje także opodatkowanie rolników podatkiem o stawce 9 proc., zryczałtowanym dla gospodarstw do 15 ha; powyżej 15 ha dochód ustalany byłby na podstawie ksiąg rachunkowych.
Z kolei proponowane zmiany do ustawy o podatku VAT, mające dostosować polskie prawo do standardów Unii Europejskiej, zakładają oddzielenie regulacji prawnych dotyczących VAT od podatku akcyzowego. Obecnie przepisy te uregulowane są w jednym akcie.
Zmiany w ustawie o VAT mają przynieść budżetowi prawie 1,5 mld zł wpływów w 2004 roku.
Podstawowa stawka VAT 22 proc. ma zostać utrzymana, natomiast z 7 do 22 proc. ma wzrosnąć opodatkowanie m.in. podstawowych materiałów budowlanych, okularów i szkieł, strzykawek, instrumentów muzycznych, ogłoszeń prasowych dla osób fizycznych, usług ratownictwa górniczego, niektórych usług prawnych oraz usług związanych z budową i utrzymaniem dróg i mostów.
Podwyżka VAT w budownictwie ma przynieść około 485 mln zł, a pozostałe zmiany to około 950 mln zł dodatkowych wpływów.
W miniony poniedziałek z propozycją rozważenia podatku liniowego wystąpił premier Leszek Miller podczas obrad Rady Krajowej SLD.
Z kolei w piątek Rada Przedsiębiorczości, reprezentująca organizacje przedsiębiorców, pracodawców i samorządu gospodarczego w Polsce, ogłosiła, że chce wprowadzenia od 2004 roku 18-procentowego podatku CIT i PIT.
Były minister finansów uważa, że podatek liniowy jest "zły" i jest przeciwny jego wprowadzeniu.
Według niego, wprowadzenie 18-proc. podatku liniowego z kwotą wolną od podatku w wysokości 4.000 zł nie byłoby neutralne dla budżetu. Aby osiągnąć zaplanowane na 2004 rok wpływy, stawka musiałaby wynieść ok. 21,5 proc. Kołodko takie wyliczenia podawał w czasie, kiedy jeszcze nie poinformował o swojej dymisji.
W dniu dymisji Kołodki (16 czerwca) resort finansów wyliczył, że kwota wolna od podatku w wysokości 600 zł miesięcznie, bez składki ZUS, wymagałaby wprowadzenia stawki 28,7 proc. podatku liniowego, by zmiany były neutralne dla budżetu.
Natomiast dla kwoty wolnej w wysokości 1.000 zł miesięcznie, bez ZUS, by zneutralizować niższe wpływy do budżetu, stawka musiałaby wynosić 37,6 proc.