B. Sch·fer uczy inwestowania

Renata Zawadzka
opublikowano: 2000-04-07 00:00

B. SchŠfer uczy inwestowania

Każdy może podwoić swój kapitał już po sześciu latach

Bodo SchŠfer, pochodzący z Niemiec amerykański multimilioner, zdobył majątek w ciągu 13 lat, startując z pozycji zadłużonego imigranta. Od kilku już lat szkoli kadry kierownicze, prowadząc zajęcia z zakresu rozwoju osobowości i szeroko pojętej problematyki finansowej. Uczy jednak przede wszystkim sposobów pomnożenia pieniędzy. Pierwsze polskie seminarium zapowiadane jest na 17 czerwca.

W programie spotkania z Bodo SchŠferem przewidziano m.in. udzielenie odpowiedzi na pytania: jak przezwyciężyć kłopoty finansowe, jak łatwo zredukować zadłużenie, inwestować bezpiecznie itd.

— Przygotowując się do wejścia do UE Polacy muszą już dziś zaznajomić się z wszelkimi możliwościami inwestowania funkcjonującymi w Europie Zachodniej. Inne bowiem korzyści płyną z lokowania na bardzo stabilnych zachodnich rynkach, niż np. z gry na giełdzie tak młodej jak nasza — sygnalizuje Andrzej Spuła, dyrektor zarządzający SchŠfer Finanz Coaching Polska.

Lista referencyjna

Wprawdzie Polski nie można jeszcze w pełni porównywać z krajami Europy Zachodniej, ale organizatorzy seminarium liczą na zainteresowanie ze strony firm międzynarodowych.

— Z wiedzy i doświadczeń Bodo SchŠfera korzysta kadra menedżerska takich firm, jak: ABN Amro Bank, IMG Bank Nederland, KPN Telecom, Rabobank, Reuters, Citibank, Sony Nederland, Dresdner Bank, Siemens, Renault Deutschland, Pidas itp. Większość z nich ma swoje przedstawicielstwa w Polsce. Możemy się spodziewać, że zechcą wysłać na szkolenie także polską kadrę kierowniczą — zakłada Andrzej Spuła.

Wśród uczestników seminariów realizowanych na świecie zwykle przeważają jednak właściciele małych i średnich firm, którzy poszukują sposobu na bezpieczne pomnożenie swoich dochodów. Najlepszym przykładem takiego postępowania jest sam mentor. Przy bardzo konserwatywnym lokowaniu zaledwie połowy swojego kapitału Bodo SchŠfer miał dwa lata temu 36 proc., a w 1999 roku 77 proc. zysku.

— Jego metoda wydaje się nieprawdopodobna. Zanim zdecydowałem się jej zaufać, przetestowałem ją od każdej strony. Od dwu i pół roku inwestuję zgodnie z zaleceniami Bodo SchŠfera. W 1999 roku zarobiłem 64 proc., a moje dzieci 77 proc. — deklaruje Andrzej Spuła.

Inwestować bezpiecznie

Bodo SchŠfer, jako „automatycznego pilota” na drodze do bogactwa, proponuje fundusze inwestycyjne. Jego koncepcje najłatwiej prześledzić na przykładzie Niemiec, którym sam najchętniej się posługuje. Banki w tym kraju oferują 2-3 proc od złożonego kapitału. Tymczasem proponowane przez Bodo SchŠfera fundusze inwestycyjne co najmniej 12 proc. Przy stawce trzyprocentowej podwojenie kapitału następuje według jego wyliczeń po 24 latach. Gdy tą samą kwotą obracają fundusze inwestycyjne, ulega ona podwojeniu już po sześciu latach.

— To proste wyliczenie stanowi silny bodziec do zmiany sposobu inwestowania. Kupując walory funduszy inwestycyjnych stajemy się automatycznie udziałowcami wielu firm — zapewnia Andrzej Spuła.

Bodo SchŠfer poleca przede wszystkim duże, sprawdzone fundusze inwestycyjne, np. Templeton, Groth, Fidelity, Mercury. Zaleca przy tym dzielenie kwoty przeznaczonej do inwestowania na co najmniej pięć grup ryzyka. Można wówczas część zaangażować w coś z pozoru mniej pewnego, np. fundusze inwestujące w Europie Wschodniej. W 1999 roku podobno zarabiano na nich ponad 70 proc. (licząc w euro).

— Bardzo często spotykam się z opinią, że najlepiej jest inwestować w swoją firmę. Tymczasem nie ma nic gorszego od zaangażowania całego kapitału w jedno przedsięwzięcie. Stajemy się wówczas jego niewolnikami. Natomiast oddzielając pieniądze prywatne od finansów firmy możemy zdobyć się na pewne ryzyko w interesach. Mamy bowiem zabezpieczenie w dobrze zainwestowanym prywatnym majątku i odwrotnie — zauważa Bodo SchŠfer.

Renata Zawadzka

DOWIEDZIONE: Bogactwo jest nieuniknionym następstwem sprytnego i rozsądnego planowania oraz mądrego inwestowania — twierdzi multimilioner Bodo SchŠfer. fot. Grzegorz Kawecki

MAMY SZANSE:Niemcy obudzili się z letargu dwa lata temu. Kowalski nie musi być gorszy od Millera Jestem pewien, że my Polacy z naszym temperamentem i nosem do interesów możemy ich wyprzedzić — zapewnia Andrzej Spuła, dyrektor zarządzający SchŠfer Finanz Coaching Polska. fot. MP