BA CA i Bank BPH pobiły konkurentów

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-12-31 00:00

W giełdowej bankowości miniony rok należał zdecydowanie do grupy BA CA. Akcje austriackiego banku i BPH, jego polskiej gałęzi, dwukrotnie przebiły dynamikę indeksu WIG20 i o 10 pkt proc. pokonały wskaźnik WIG Banki. Także w nowym roku mają duże szanse na pobicie konkurentów z sektora.

Kursy BA CA i BPH z miesiąca na miesiąc biją swoje historyczne maksima. Austriacy, którym nie zaszkodziło wypadnięcie z indeksu WIG20, imponują poprawą wyników. Po znakomitym trzecim kwartale łączny tegoroczny zysk netto grupy jest o 39 proc. wyższy niż przed rokiem. BA CA nareszcie zbiera żniwo inwestycji w Europie Środkowej i Wschodniej (nikt w takim stopniu nie kontroluje tego rynku), gdzie wypracowuje dwukrotnie lepsze rezultaty niż przed rokiem. Razem stanowią one już 40 proc. zysków austriackiej grupy. Najbardziej przyczynia się do nich właśnie Bank BPH.

Jego kurs rośnie, bo rynek dobrze ocenia strategię kierowanej przez Józefa Wancera spółki: sprzedaż, sprzedaż i jeszcze raz sprzedaż. Ta zasada umożliwiła jej doścignięcie Pekao na rynku kredytów. Jednocześnie ekspansja nie odbija się na rezerwach banku i raczej (w obliczu spadku cen walut, w których ten hojnie udziela kredytów hipotecznych) nie ma takiej groźby w najbliższej przyszłości. Wzrost udziału rynkowego pozwala, mimo spadających marż, na poprawę wyniku odsetkowego.

Co ważne, dynamiczny wzrost nie szkodzi cięciu kosztów. Przy rosnących dochodach, pozwoliło to Bankowi BPH pokonać niedościgłe przez lata Pekao pod względem wskaźnika koszty/dochody (obecnie wynosi on około 55 proc.). Zgodnie ze strategią na lata 2004-06, ma on jeszcze zmaleć do 51 proc. Średnioterminowe plany zakładają też ekspansję w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw oraz na rynku kart kredytowych (w przyszłym roku ich liczba ma się potroić).

Bank BPH chce otworzyć 77 nowych oddziałów i przeprowadzić niewielką redukcję etatów (aktywa na pracownika są już dziś największe na rynku). Działania te mają pozwolić na wypracowanie 22- -proc. zwrotu z kapitałów przed opodatkowaniem w 2006 r. Ten cel trudno będzie zrealizować, bo nowy system IT i odprawy obciążą wynik, a na transakcje jednorazowe nie można już liczyć (w tym roku sprzedaż banku GBG i Polcardu poprawiła wynik o ponad 100 mln zł).

Choć rentowność banku jeszcze przez kilka lat ustępować będzie wynikom PKO BP i Pekao, konsekwentna realizacja strategii powinna przyczyniać się do dalszego wzrostu jego notowań. Kursowi sprzyjać może wypłata 75 proc. zysku w formie dywidendy i ewentualny split akcji, często psychologicznie wpływający na zachowanie inwestorów. Dla dalszej wyceny ważne może być też ewentualne przejęcie. Z deklaracji prezesa odczytać można, że w grę wchodzą Millennium, Kredyt Bank i BRE Bank.