Babis: Czesi nie chcą euro

opublikowano: 26-06-2017, 21:13
aktualizacja: 26-06-2017, 21:16

Miliarder Andrej Babis, który może zostać premierem Czech po październikowych wyborach przekonuje, że jego rodacy nie chcą wejścia kraju do strefy euro.

- Żadnego euro. Nie chcę euro. Nie chcemy euro tutaj – powiedział Babis. - Wszyscy wiedzą, że to zbankrutowany projekt. Chodzi o naszą suwerenność. Chcę czeskiej korony i niezależnego banku centralnego. Nie chcę kolejnej sprawy, w którą wtrącałaby się Bruksela - dodał.

Andrej Babis
Bloomberg

Babis, twórca i lider ruchu ANO, został w maju zdymisjonowany ze stanowiska ministra finansów. Powodem był konflikt dotyczący zarzucanego mu konfliktu interesów w związku z jego licznymi biznesami. Forbes oszacował, że majątek Babisa ma wartość ponad 3 mld USD. Dymisja nie zmniejszyła popularności miliardera i jego partii. Sondaże wskazują, że ANO z prawie 33 proc. poparcia wygrałoby wybory. W kwietniu wynosiło 28 proc.

- Największą wartością dodaną Unii Europejskiej jest narodowa tożsamość każdego z krajów – powiedział Babis. - Silna Europa dzięki silnym państwom. To logiczne, prawda? - dodał.

Miliarder-polityk odrzuca krytykę Komisji Europejskiej w sprawie odmowy przez Polskę, Węgry i Czechy przyjęcia uchodźców zgodnie z unijnym planem.

- Musimy walczyć o to, co nasi przodkowie tu zbudowali – powiedział Babis. - Jeśli będzie więcej muzułmanów niż Belgów w Brukseli, to ich problem. Nie chcę tego tutaj. Nie będą nam mówili kto tu powinien mieszkać – dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane