Czytasz dzięki

Baby Yoda sprawdzi cierpliwoć fanów

Jeden z bohaterów nowego serialu Disneya „The Mandalorian” zdobył serca fanów, a wkrótce sięgnie po ich portfele

Na to wszyscy czekaliśmy. Producent zabawek Hasbro ogłosił, że figurki kolekcjonerskie i zabawki przedstawiające Baby Yodę wreszcie są do kupienia, a ich cena zaczyna się od 9,99 USD. Zgadza się — najcudowniejszy kosmita w galaktyce może wkrótce być twój, wypełniając nasze domy radością i zachwytem — donosi telewizja CNN.

The Child, czy jak kto woli Baby Yoda, jest gwiazdą nowego serialu
„The Mandalorian” dostępnego na platformie Disney+, która ma walczyć m.in. z
Netfliksem. Serwis ruszył 12 listopada, więc koncern trafił w dziesiątkę,
dodając uroczą postać do obsady.
Zobacz więcej

MAŁA GWIAZDA:

The Child, czy jak kto woli Baby Yoda, jest gwiazdą nowego serialu „The Mandalorian” dostępnego na platformie Disney+, która ma walczyć m.in. z Netfliksem. Serwis ruszył 12 listopada, więc koncern trafił w dziesiątkę, dodając uroczą postać do obsady. Disney

Ktoś w amerykańskiej stacji stracił głowę? Chyba tak, ale nie tylko tam, bo stwierdzenie, że świat pokochał małego bohatera, można byłoby uznać za przesadę i uogólnienie, gdyby nie było bardzo bliskie prawdy. Mało kto zresztą spodziewał się aż takiego szału. Stworek porwał jednak nie tylko oddanych fanów serii „Star Wars”, ale nawet tych, którzy nie przepadają za tego typu historiami. Memy zalewają internet, a dziennik „The Guardian” nazwał go najważniejszą nową postacią 2019 r.

Biorąc pod uwagę to wszystko, można się tylko dziwić, że wielkie koncerny każą czekać fanom na oficjalne produkty i pozwalają zdobywać rynek nieoficjalnym, a ponadto przesypiają — jak się zdaje — kluczowy etap szału świątecznych zakupów. Twórcy serialu przekonują, że chcieli utrzymać debiut nowej postaci w tajemnicy do samego końca, czyli do momentu pojawienia się „Mandaloriana” na nowej platformie internetowej Disney+. To z myślą o niej powstał serial, którego produkcja kosztuje około 15 mln USD za odcinek.

CNN uspokaja fanów małego Yody, że oficjalne figurki są dostępne w przedsprzedaży, ale do kupców będą wysłane dopiero w maju. Nie ma szans, żeby trafiły pod choinkę przed świętami. Figurki i zabawki dopiero można zamawiać, ale za oceanem w niektórych sieciach marketów są już dostępne ubrania i akcesoria. Grupą docelową w tym przypadku nie będzie tradycyjna baza klientów Hasbro. Ludzie będą kupować je nie tyle dla swoich dzieci, ile po prostu dla siebie — żeby postawić w biurze, na półce w domu albo nosić w torebce.

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na temat fenomenu postaci wypowiadali się już nie tylko krytycy filmowi czy spece od marketingu, ale także poważni publicyści, socjolodzy i psycholodzy, tłumaczący tu i ówdzie, dlaczego Baby Yoda działa na ludzi tak rozbrajająco i potrafi skruszyć nawet najtwardsze serca. Widzisz wielkiego osiłka, który nie jest w stanie się wzruszyć? Pokaż mu małego Yodę, a zmięknie od razu, wpatrując się w jego duże oczy. Działa to trochę jak popularne zdjęcia kotków czy szczeniaków puszczane na masową skalę w mediach społecznościowych, żeby poprawić innym humor.

Baby Yoda to właściwie nazwa nieoficjalna, nadana przez fanów i przyjęta w powszechnym obiegu. Oficjalnie postać nazywa się po prostu The Child (dziecko). To jeden z bohaterów osadzonego w świecie „Gwiezdnych wojen” nowego serialu „The Mandalorian”, którego scenarzystą i producentem jest Jon Favreau, twórca jednego z najbardziej kasowych filmów tego roku — odświeżonego „Króla lwa”. Serial opowiada o losach mandaloriańskiego wojownika, ale to w zasadzie bez znaczenia, bo i tak wszyscy zachwycają się małym, zielonym, wielkookim malcem, pochodzącym z tego samego gatunku co doskonale znany z filmów „Star Wars” mistrz Jedi Yoda.

Werner Herzog, znany niemiecki reżyser, scenarzysta i aktor, który w „The Mandalorian” wciela się w postać nazwaną Client, zdradził w rozmowie z amerykańskim „Newsweekiem”, że serialowy Baby Yoda nie jest dziełem komputerów. Twórcy stworzyli lalkę, żeby bohater był bardziej naturalny. Obsługuje ją dwóch techników — jeden jest odpowiedzialny za ruch oczu i ust, drugi za pozostałą mimikę. Herzog opisuje stworka jako „fenomenalne osiągnięcie technologiczne” i „poruszająco piękną postać”. W sam raz do biura, na leniwe, zimne poranki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane