Bakalland zamierza ruszyć za Helio

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2008-02-28 00:00

Lider rynku musi wcześniej dopiąć przejęcie i rozwinąć eksport

W lutym na akcjach dystrybutora bakalii Helio można było zarobić aż 39 proc. To drugi wynik na rynku. W tym czasie akcje Bakallandu, lidera rynku bakalii w Polsce, zyskały „zaledwie” 10 proc. Wynik należy uznać za dobry, bo w tym miesiącu główne indeksy znalazły się pod kreską.

Kurs Helio wystrzelił, bo spółka popisała się rekordowymi wynikami minionego kwartału. Bakalland, któremu w poprzednich kwartałach przydarzały się straty, publikując wyniki z IV kwartału (dla firmy jest on II kwartałem roku bilansowego) zasugerował, że na trwałe może wrócić na ścieżkę wzrostów. Dobrą prognozą może być dwucyfrowa dynamika przychodów oraz zysków. W wynikach grupy, do której należy sześć spółek, widać już rezultaty ostatnich przejęć. Jednak Bakalland cały czas ponosi koszty restrukturyzacji przejętych podmiotów. Proces związanych z dopasowywaniem dokupionych aktywów do własnych struktur ma się zakończyć w tym półroczu.

Na tym nie koniec przejęć. Spółka szykuje się do kolejnej akwizycji. Na celowniku ma cztery firmy spożywcze, w tym o przychodach przekraczających 100 mln zł. Z czwórki kandydatów do grupy Bakallandu trafi jedna spółka. Jej zakup zostanie sfinansowany z kredytu. Następne przejęcie miałoby nastąpić w kolejnym roku obrachunkowym (2008/2009). Według naszych ustaleń, przy tej inwestycji firma będzie chciała skorzystać z dobrodziejstw rynku kapitałowego, emitując nowe akcje. Ważną inwestycją dla przyszłości Bakallandu ma być też rozbudowa zakładu w Janowie Podlaskim. Ma to zapewnić wzrost mocy produkcyjnych o 80 proc.

Widać więc, że Bakalland chce się rozwijać. Zamierza zwiększyć udział w rynku z obecnych 27 proc. do 35 proc. w 2009 r. Na razie sporo do życzenia pozostawia ledwie kilkuprocentowy eksport. Bakalland chce to zmienić i już ruszył na podbój Ukrainy. W poszukiwaniu klientów analizuje też rynki w Wielkiej Brytanii oraz w Skandynawii.

Kolejnym wezwaniem dla firmy będzie zachęcenie instytucji finansowych do wejścia w struktury kapitałowe Bakallandu. Na razie w jej akcjonariacie nie ma znaczącego inwestora finansowego. To jednak może się zmienić, bo co jakiś czas do spółki zgłaszają się przedstawiciele instytucji finansowych z pytaniami. Być może zachętą będzie to, że pod koniec zeszłego roku na zakupy akcji kierowanej spółki wybrał się sam prezes Bakallandu. Z naszych ustaleń wynika, że to nie ostatnie jego transakcje.

Maciej

Zbiejcik