Bałkańskie Asseco poprosi inwestorów o 140 mln zł

Mariusz Zielke
opublikowano: 09-01-2009, 00:00

Czy inwestorów przy obecnych nastrojach mogą skusić akwizycje na Bałkanach? Asseco sądzi, że tak i zapewnia: to dobra inwestycja.

Polska grupa informatyczna wyda całość pieniędzy na przejęcia

Czy inwestorów przy obecnych nastrojach mogą skusić akwizycje na Bałkanach? Asseco sądzi, że tak i zapewnia: to dobra inwestycja.

Za kilka tygodni na GPW będziemy mieć kolejne — czwarte już Asseco. Tym razem największa informatyczna grupa w Polsce chce wprowadzić na giełdę spółkę córkę — Asseco South Eastern Europe (ASEE), która działa w byłej Jugosławii, w Rumunii, Bułgarii i Albanii. Zapisy na akcje powinny ruszyć w okolicach 20 stycznia, a spółka chce ściągnąć od inwestorów do 35 mln EUR (140 mln zł) przy 25-procentowym podwyższeniu kapitału.

— Kryzys nie powinien przeszkodzić nam w sprzedaży akcji. Zainteresowanie ofertą jest bardzo duże. Biorąc pod uwagę atrakcyjność rynku południowo-wschodniej Europy wierzymy, że uda się nam pozyskać pieniądze przy dobrej wycenie — mówi Piotr Jeleński, prezes ASEE.

Według informacji "PB", wycena spółki może zostać ustalona w granicach 140-170 mln EUR (560-680 mln zł).

Tylko dla funduszy

Akcje zostaną zaoferowane tylko inwestorom instytucjonalnym. Spółka praktycznie wszystkie pozyskane pieniądze chce przeznaczyć na nowe akwizycje.

— Finalizujemy trzy transakcje: spółki zajmującej się informatyką bankową w Rumunii, integratora z własnym oprogramowaniem dla administracji działającego na rynku albańskim oraz dostawcy oprogramowania do obsługi transakcji i bankomatów w Chorwacji. Kupujemy tylko spółki zyskowne, z rynkiem i mocnym zarządem, który będzie chciał dalej budować grupę Asseco — mówi Piotr Jeleński.

Te trzy transakcje mają kosztować do 20 mln EUR (80 mln zł). Ale to nie koniec.

— Jesteśmy blisko porozumienia z kilkoma ważnymi graczami na tych rynkach. W 2009 r. poza trzema wymienionymi powinniśmy dokonać 2-3 kolejnych zakupów. Chcemy być zdecydowanym numerem 1 w tym regionie w zakresie oprogramowania i usług — mówi prezes ASEE.

Firma ma siedem spółek zależnych, w których kontroluje 60-70 proc. kapitału. Przy wejściu na GPW akcjonariusze mniejszościowi mają otrzymać akcje ASEE w zamian za udziały w spółkach, wskutek czego "matka" będzie jedynym akcjonariuszem firm zależnych. W 2007 r. spółki ASEE wypracowały 13,3 mln EUR zysku netto. Według informacji "PB", zysk netto za 2008 r. powinien przekroczyć 14 mln EUR.

— Rynki tej części Europy są w fazie silnego wzrostu gospodarczego, co przekłada się na wzrost nakładów na informatyzację. Inwestuje się tam w sprzęt, ale za chwilę powinien przyjść boom na oprogramowanie, bo udział wydatków na oprogramowanie i usługi jest o połowę niższy niż w Polsce. A rynek takich usług jest bardzo rozdrobniony. Kto go skonsoliduje, świetnie zarobi — mówi Piotr Jeleński.

Turecka ofensywa

Bałkany mają się stać w niedalekiej przyszłości trampoliną do skoku na rynek Turcji, a potem także Bliskiego Wschodu.

— To bardzo ciekawe rynki. O Turcji już myślimy bardzo poważnie. Trwają rozmowy z dwoma firmami, w tym z jedną dużą. Gdyby doszło do takiej transakcji, będzie to prawdziwy hit — mówi prezes.

Zastrzega jednak, że negocjacje w tamtym regionie są bardzo trudne.

ASEE zdaje sobie sprawę, że rynek w sytuacji kryzysu może nie kupić bałkańskiej wizji. Ponadto część inwestorów ma pretensje do Asseco, że pod koniec roku sprzedało akcje własne tylko wybranym inwestorom. Piotr Jeleński sądzi jednak, że dobra marka pomoże ofercie. Test już niedługo.

Okiem ANALITYKA

Michał Sztabler

analityk DM PKO BP

Frycowe musi być

Na giełdzie widać pewne ocieplenie, ale wciąż jest to bardzo trudny czas do przeprowadzania ofert. Jej powodzenie jak zawsze zależy od ceny, która w tym wypadku będzie musiała być atrakcyjna i ustalona z pewnym dyskontem. Asseco być może będzie musiała zapłacić "frycowe" za niedawną sytuację (sprzedaż akcji wybranym inwestorom) czy za wcześniejsze problemy ze spełnieniem obietnic Asseco Business Solutions. Mimo to jest to zdecydowanie najlepsza grupa spółek IT na GPW, z dobrą opinią na rynku. Inwestorzy ufają zarządowi pod kierunkiem Adama Górala. Strategia spółki jest pozytywnie odbierana nawet przez nastawionych krytycznie zarządzających. A w tych czasach sprzedają się tylko najlepsze firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane