Bancassurance jest w powijakach

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-01-22 00:00

Współpraca banków i towarzystw ubezpieczeniowych dopiero raczkuje na polskim rynku. Tymczasem we Francji — ojczyźnie bancassurance — około 60 proc. przypisu składki ubezpieczycieli na życie jest wynikiem współpracy z innymi instytucjami finansowymi.

Zaledwie kilka towarzystw ubezpieczeniowych i banków próbuje współpracować przy wzajemnej sprzedaży produktów. Tylko dla dwóch niewielkich ubezpieczycieli jest to jednak podstawowy sposób zdobywania klientów.

Spośród największych towarzystw ubezpieczeniowych współpracę ze strategicznym partnerem bankowym rozpoczęły na dobre tylko ING Nationale-Nederlanden, Warta i Allianz. Pierwsi byli Holendrzy z ING, którzy wprowadzili sprzedaż polis NN w okienkach Banku Śląskiego, a agentów ubezpieczyciela wyposażyli w laptopy i prawo sprzedaży produktów bankowych i inwestycyjnych. Beata Zduńczyk-Skup, rzecznik ING NN, przyznaje jednak, że nie wiecej niż 1 proc. sprzedaży towarzystwa uzyskiwana jest za pośrednictwem banku.

Powiązania właścicielskie są też motorem współpracy Warty i Kredyt Banku, które są częścią belgijskiej grupy KBC. Pół roku temu spółki podpisały umowę o współpracy i niedawno zakończyły program pilotażowy.

W przypadku pozostałych wielkich towarzystw ubezpieczeniowych rozwój bancassurance znajduje się na etapie deklaracji. Ergo Hestia podpisała ponad rok temu umowę z PBK, ale na skutek fuzji tej instytucji z BPH bancassurance nie doszło jeszcze do skutku. Skomplikowane roszady właścicielskie wśród niemieckich instytucji finansowych sprawiają, że Hestia może powrócić do współpracy z BRE Bankiem. Commercial Union rozwinie skrzydła dopiero po otwarciu własnego banku. Na wyjaśnienie czeka również kwestia partnera bankowego PZU, które co prawda podpisało umowę o współpracy z BIG BG, ale nie daje ona bankowi wyłączności.

Mimo wolnego rozwoju bancassurance wśród największych ubezpieczycieli, dwa mniejsze towarzystwa potrafiły uczynić z tego kanału sprzedaży najważniejsze źródło uzyskiwania przypisu składki. Na rynku życiowym na współpracę z instytucjami finansowymi postawił Cardif Polska.

—Ponad 50 proc. przypisu składki uzyskujemy tą drogą. Na koniec 2001 r. nasz przypis sięgnął 36 mln zł — twierdzi Jan Rościszewski, prezes Cardif.

Na bancassurance postawiła też giełdowa Europa. Spółka specjalizuje się w majątkowych ubezpieczeniach związanych z kredytami hipotecznymi i współpracuje z ponad 10 bankami.