Strach przed podatkiem VAT nakręcił sprzedaż kredytów hipotecznych zimą. Koniunktura spadnie po 1 maja, ale na krótko.
„Puls Biznesu”: Chwalicie się Państwo podwojeniem w 2003 r. wartości sprzedanych kredytów w stosunku do roku poprzedniego. Co wpłynęło na ten wynik?
Anna Wydrzyńska: Do dobrych wyników przyczyniło się wystąpienie jednocześnie kilku czynników: bardzo dużego zapotrzebowania na mieszkania, obniżenie cen mieszkań na rynku wtórnym i ich stabilizacja na rynku pierwotnym oraz spadek oprocentowania kredytów hipotecznych. Na wyniki w naszym banku wpływ miała też sprzedaż w grudniu ubiegłego roku. Osiągnęliśmy w tym miesiącu najwyższą wartość sprzedanych kredytów na rynku — ponad 378 mln zł.
Skąd tak duża liczba kredytów udzielonych w grudniu? To przecież nie jest szczyt sprzedaży nieruchomości.
Klienci obawiając się wzrostu cen po 1 maja 2004 r., kiedy zacznie obowiązywać 22-proc. podatek VAT na materiały budowlane, starali się zrealizować swoje plany zakupu mieszkań jak najszybciej. Myślę, że wpływ na zwiększony popyt w grudniu miała także obawa przed zmianami w systemie podatkowym. Obawy związane z podwyżką cen mieszkań wpływają także na sytuację w początkach 2004 roku.
Czy obecny popyt zbilansuje spodziewany spadek zainteresowania kredytami hipotecznymi?
Myślę, że tak. Tym bardziej że nie będzie on trwał długo. Ceny nieruchomości nie wzrosną nagle 2 maja 2004 r. Po jakimś czasie klienci wrócą do deweloperów i banków. Nie zmniejszy się przecież nagle zapotrzebowanie na mieszkania, nic nie wskazuje też na to, że w górę pójdzie oprocentowanie kredytów hipotecznych.
Jak obecnie przedstawia się wysokość oprocentowania na rynku i jakie waluty dominują?
Średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych udzielanych w złotych wynosi 6-9 proc., a w walutach obcych 3-6 proc. rocznie. Czyli jest podobne do oprocentowania w krajach UE. Właśnie dlatego uważam, że po akcesji oprocentowanie utrzyma się na dotychczasowym poziomie. Ostatnio udzielamy coraz więcej kredytów w złotych. W 2002 r. stanowiły one 11 proc., a rok później już 40 proc. udzielonych kredytów mieszkaniowych przez Bank BPH. Wśród kredytów walutowych zdecydowanie najpopularniejsze są te zaciągane we frankach szwajcarskich, stanowią one 90 proc. kredytów w walutach obcych.
Udało się też Państwu zwiększyć udział w rynku. Jak to się robi w warunkach ostrej konkurencji?
Zwiększyliśmy udział z 14 do 16,7 proc., m.in. dzięki nowym produktom. We wrześniu 2003 r. wprowadziliśmy kredyt na 100 proc. wartości domu czy mieszkania bez obostrzeń stosowanych przy takich ofertach przez inne banki. Zrezygnowaliśmy np. z warunku, aby kredytobiorca nie ukończył 35 roku życia i aby jego pensja stanowiła 150 proc. średniego wynagrodzenia w danym województwie. Wystarczy ubezpieczenie przez klienta brakującego udziału własnego. Zaproponowaliśmy też kredyt konsolidacyjny, przeznaczony na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Anna Wydrzyńska
dyrektor departamentu finansowania nieruchomości Banku Przemysłowo-Handlowego PBK