Bank centralny w Budapeszcie poinformował, że przeprowadzi w marcu operację dwuletnich tanich pożyczek dla banków i złagodzi wymagania dotyczące zabezpieczeń. Podobny program przeprowadził pod koniec grudnia Europejski Bank Centralny (tzw. LTRO - long term repo operation) - żeby zwiększyć płynność w systemie, udzielił bankom nisko oprocentowanych pożyczek za prawie 0,5 bln EUR.

Bank centralny Węgier zapowiedział też program skupu od banków obligacji emitowanych pod zastaw kredytów hipotecznych. Będzie to węgierska wersja luzowania ilościowego (QE - quantitative easing), czyli kreowania nowego pieniądza pod zastaw papierów wartościowych i pompowania go w gospodarkę. Tego typu operacje prowadzi od wybuchu kryzysu m.in Rezerwa Federalna i Bank Anglii, wcześniej na dużą skalę robił to Bank Japonii.
- Nowe instrumenty luzowania polityki pieniężnej będą wspierać akcję kredytową na Węgrzech i będą pozytywnie oddziaływać na wzrost gospodarczy. Rodzą jednak ryzyko wzrostu inflacji, jeśli te działania nie będą dobrze zarządzanie. To tym większe zagrożenie, że rząd próbuje ograniczyć niezależność banku centralnego i wywiera na niego presję, by wspierał koniunkturę - komentuje Agata Urbańska, ekonomistka HSBC na Europę Środkową i Wschodnią.