Bank Millennium zarobił mniej, ale więcej

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 25-01-2007, 00:00

Bank nie zwalnia tempa rozwoju. Nie planuje zysków jednorazowych. Ponadto chce uwolnić portfel z… kredytów.

Bank nie zwalnia tempa rozwoju. Nie planuje zysków jednorazowych. Ponadto chce uwolnić portfel z… kredytów.

Bank Millennium zarobił w ubiegłym roku na czysto 300,8 mln zł, podczas gdy w 2005 r. jego wynik finansowy netto wyniósł 567,1 mln zł. Zarząd twierdzi jednak, że to właśnie 2006 r. był lepszy.

Oto czysty obraz

— Gdyby odjąć wszelkie wydarzenia jednorazowe, mające wpływ na wynik w 2005 r., między innymi sprzedaż akcji PZU, to okazałoby się, że ubiegłoroczny zysk był o 44 proc. wyższy od osiągniętego rok wcześniej — przekonuje Bogusław Kott, prezes Banku Millennium.

Prezes podkreśla, że także w tym roku bank podzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Zarząd zaproponuje wypłatę 0,17 zł na akcję, co daje 144,4 mln zł i stanowi 48 proc. zysku netto. Stopa dywidendy wyniesie więc 2,1 proc. W ubiegłym roku bank miał większy gest — wypłacił aż 80 proc. zysku.

Zarząd twierdzi, że wyniki ubiegłego roku są rezultatem wprowadzonej strategii rozwoju, upatrującej źródeł zysku w rynku detalicznym. Portfel kredytów detalicznych wzrósł ponaddwukrotnie — do 8,8 mld zł. Samych kredytów hipotecznych bank udzielił na 4,7 mld zł. Dało mu 13,5-procentowy udział w rynku i drugie miejsce po niedoścignionym PKO BP, który sfinansował potrzeby mieszkaniowe za 11 mld zł. Kredyty hipoteczne stanowią już 50 proc. portfela Millennium. Zdaniem zarządu, rynek ten będzie szybko rósł jeszcze przez pięć lat.

Lepiej z rentowności

Bank podwoił liczbę kart kredytowych — do 257 tys. Nadal daleko mu do liderów: Lukas Banku, PKO BP, BHW, z których każdy wydał ich ponad 600 tys. Millennium jest ambitne i twardo dąży do czołówki. Trzecim motorem wzrostu były pożyczki gotówkowe — sięgnęły 626 mln zł (+222 proc.).

To wszystko sprawiło, że wskaźniki rentowności poprawiły się znacznie, mimo dużych nakładów na rozbudowę sieci i zwiększenie zatrudnienia. Tak ma być także w tym roku. Wzrost, poprawa rentowności i inwestycja w sieć — to główne cele spółki.

— Nie planujemy dochodów jednorazowych. Myślimy o sekurytyzacji (sprzedaży portfela — przyp. red.) starych trudnych kredytów korporacyjnych wartości nominalnej 500 mln zł i detalicznych wartości 100 mln zł, ale zysk z tego będzie niewielki — mówi Fernardo Bicho, członek zarządu Millennium.

Bank myśli też o uwolnieniu aktywów w drodze sekurytyzacji nowego portfela kredytowego: na początek być może leasingowego, a w przyszłym roku — kredytów hipotecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu