Bank Pocztowy liczy na EURO 2008

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-05-13 00:00

Bank wszedł do gry o depozyty. Grając na sportowych emocjach, chce zebrać nawet kilkaset milionów złotych.

Bank wszedł do gry o depozyty. Grając na sportowych emocjach, chce zebrać nawet kilkaset milionów złotych.

Kilka lat temu Piotr Kamiński, szef Banku Pocztowego, wtedy jeszcze jako wiceprezes giełdy, chciał wprowadzić do obrotu na GPW opcje na mecze mundialu. Czegoś takiego nie było na żadnym rynku finansowym na świecie. GPW miała być pierwsza. Wszystko było już dograne, jednak ostatecznie zarząd giełdy nie wszedł do gry.

Ludwik Sobolewski, obecny szef GPW, uważa, że koncepcja była niezła. Nie planuje jednak wprowadzenia opcji na rozgrywki EURO 2008 r.

Szczypta hazardu

Idea powiązania sportu z odrobiną hazardu i z instrumentami finansowymi została w głowie prezesa Banku Pocztowego. Kiedy więc szef marketingu zaproponował, żeby zawalczyć o rynek depozytów, oferując lokatę, której oprocentowanie będzie uzależnione od wyników polskiej reprezentacji, przystał na ten pomysł.

— Musieliśmy m.in. uzyskać zgodę Ministerstwa Finansów, które chciało mieć pewność, że oferujemy lokatę, a nie grę losową — mówi prezes.

Szczypta hazardu w lokacie Pocztowego jest. Za każdy wygrany mecz polskich piłkarzy bank dorzuca 1 proc. do puli. Pół procent za remis.

— Lokata jest w gruncie rzeczy produktem strukturyzowanym z gwarantowaną minimalną wysokością odsetek — twierdzi Piotr Kamiński.

Zapewnia, że to jedyny taki produkt w Polsce, a może i na świecie.

Lokata przez internet

Nowatorstwo lokaty polega też na tym, że można ją założyć bez spisywania umów, nie będąc klientem Pocztowego. Wystarczy mieć konto internetowe u konkurencji, przejść na stronę banku, otworzyć lokatę i zdeklarować depozyt.

— Ściągniemy pieniądze z konta klienta na lokatę w dniu zakończenia subskrypcji. Po siedmiu miesiącach przelejemy mu pieniądze wraz z odsetkami — wyjaśnia prezes.

Jeśli ekipa Leo Beenhakkera zdobędzie mistrzostwo Europy, bank wypłaci 8 proc. odsetek od półrocznej lokaty. Nawet gdyby jednak nie wyszła z grupy, minimalne oprocentowanie wyniesie 4,56 proc.

Pocztowy liczy, że chęć zysku połączona z emocjami sportowymi zapewnią sukces oferty. Kto cztery lata temu dawał szanse Grekom? Bukmacherzy wyceniali je na 1 do 50. Notowania biało-czerwonych stoją wyżej — 1 do 40.

Bank chce zebrać z lokaty kilkadziesiąt, a może kilkaset milionów. Rezultat finansowy jest ważny, bo bank rozliczający ZUS musi mieć płynność na odpowiednim poziomie.

— Chcemy też pokazać, że Poczta to również miejsce, gdzie można kupić interesujący produkt finansowy — mówi prezes.

8 mln zł Taki był zysk Pocztowego w I kw. 2008 r...

7 mln zł …a taki w I kw. 2007 r.