Bank Śląski szykuje plan awaryjny przed Y2K
W REZERWIE: W Banku Śląskim, kierowanym przez Brunona Bartkiewicza, wszystkie systemy zostały już sprawdzone przed millennium. Na wszelki wypadek stworzono specjalny sztab antykryzysowy. fot. BS
Bank Śląski zakończył oficjalnie przygotowania do problemu Roku 2000 — ogłosił w specjalnym raporcie. Potwierdzają to niezależne źródła.
Problem roku 2000 — zwany też Y2K — dotyczy komputerów i urządzeń, które sterowane są komputerowo. Źródło kłopotów leży w skróconym, uproszczonym zapisie dat w programach komputerowych, w których rok przedstawiają tylko dwie ostatnie cyfry, a pozostała część (oznaczająca stulecie) traktowana jest domyślnie.
Rozbroić bombę
Uproszczone zapisywanie dat może spowodować poważne błędy w obliczeniach, usuwanie danych, zawieszanie się komputerów, nieuruchamianie się (z powodu błędu logicznego) komputerów w ogóle.
Do „rozbrajania milenijnej bomby” BSK przystąpił w 1998 roku. Obecnie już wszytskie pracujące w banku systemy informatyczne, sprzęt komputerowy i urządzenia zasilające, a korzystające z komputerowego wspomagania, zostały przetestowane i sprawdzone. Dzisiaj prace w BSK koncentrują się na przygotowaniu Planów Zachowania Ciągłości Działania — wyjścia awaryjnego, na wypadek gdyby coś miało jednak nie wypalić (utrata łączności telefonicznej, brak prądu).
Na wszelki wypadek
Plany awaryjne uwzględniają m.in. działania prewencyjne, procedury diagnostyczne, procedury ręcznej obsługi rachunków. Jak zapewniają przedstawiciele banku, powołana została również specjalna grupa antykryzysowa, która praktycznie przejmie w banku władzę w przypadku kryzysu z prawdziwego zdarzenia. Nazwisko szefa grupy Bank Śląski trzyma w tajemnicy.