Bank spróbuje zastąpić rząd

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 19-12-2006, 00:00

Czy jeszcze kiedyś uda się ściągnąć z Japonii tyle inwestycji, co w tym roku? Tak, o ile japoński bank zrobi to lepiej niż pracownik PAIIZ.

Jeszcze nigdy firmy z Kraju Kwitnącej Wiśni nie rozpoczęły w Polsce tylu projektów, co w tym roku — obiecują ponad 2,5 mld zł inwestycji. Tymczasem wiele wskazuje na to, że niedługo nie będzie miał kto o nie zadbać: człowiek Japończyków w Polsce może przestać tu pracować, a polskiego człowieka w Japonii nie ma.

Kilka potknięć

Hiroshi Watanabe, pracownik rządowej organizacji Japan Centre for Industrial Cooperation oddelegowany do pracy w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), który od trzech lat wspomagał inwestorów, najpewniej pozostanie w Polsce tylko do marca.

— Nie uzyskaliśmy w Japonii potwierdzenia, że ten etat zostanie utrzymany, ale wierzymy, że znajdziemy sposób na zatrzymanie pana Watanabe w Polsce — mówi Andrzej Kanthak, prezes PAIIZ.

Podobno Japończycy myślą o stworzeniu analogicznego etatu na Węgrzech.

To nie koniec złych wieści: kilka tygodni temu Andrzej Kaczmarek, wiceminister gospodarki, zapowiadał, że w Japonii powstanie pierwszy zagraniczny oddział PAIIZ. To miał być wzorcowy projekt. Wydział miał zostać uroczyście otwarty kilkanaście dni temu. Nie został.

Okazało się, że dla PAIIZ jako spółki akcyjnej takie przedsięwzięcie byłoby zbyt kosztowne.

Sypią projektami

Nie pomaga też fakt, że Ministerstwo Gospodarki właśnie niedawno zmieniło plany dotyczące przyszłości PAIIZ i najpewniej do kosza trafi projekt ustawy o Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji (przed drugim czytaniem), a do Sejmu — nowelizacja ustawy o Polskiej Organizacji Turystycznej (POT), polegająca na fuzji organizacji z PAIIZ.

— Myślę, że w ciągu kilku tygodni sprawa się wyjaśni. Tymczasem zacieśniamy współpracę z wydziałem promocji handlu i inwestycji przy polskiej ambasadzie — zapewnia prezes PAIIZ.

Zakotwiczyli w Polsce

Mimo wszystko prezes jest optymistą.

— Niezmiernie ważne jest podpisanie umowy z Mizuho Corporate Bank — podkreśla Andrzej Kanthak.

Mizuho jest drugim pod względem wielkości bankiem w Japonii i ma 170 tys. klientów. Jednego z nich umówił na spotkanie z PAIIZ.

— Mieliśmy spotkanie z firmą Kyocera, która nie wyklucza inwestycji w Polsce — ujawnia prezes PAIIZ.

Kyocera produkuje m.in. drukarki, elementy dla przemysłu elektronicznego, telekomunikacyjnego, ceramiczne implanty oraz stawy.

Prezes PAIIZ potwierdził też, że trwają rozmowy z Bosch-Denso. Z informacji „PB” wynika, że fabryka filtrów do silników Diesla za 60 mln EUR, w której ma pracować co najmniej 500 osób, może powstać we Wrocławiu.

— Myślę, że jest szansa na powtórzenie tegorocznego rekordu. W Polsce działa już 130 spółek z kapitałem japońskim. Mamy 1000 rezydentów z tego kraju. To bardzo mocna kotwica. Bardzo duży napływ inwestycji japońskich w tym roku, spodziewany wzrost gospodarczy w Japonii i Polsce to kolejne — i najważniejsze — argumenty dla inwestorów — twierdzi Andrzej Kanthak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bank spróbuje zastąpić rząd