Podatek bankowy obowiązuje w Polsce od stycznia 2016 roku. Od czasu jego wprowadzenia do budżetu państwa wpłynęły rokrocznie grube miliardy złotych. W 2016 roku – 3,5 mld zł, rok później 4,3 mld zł, a w 2021 r. prawie 5 mld zł. Jego konstrukcja nie zachęca jednak banków ani do budowania bazy depozytowej, ani też zwiększonej akcji kredytowej. Banki już wiele razy sygnalizowały potrzebę zmiany zasad naliczania podatku, ale bezskutecznie.
Związek Banków Polskich przedstawił już propozycje dotyczące podatku bankowego Andrzejowi Domańskiemu, ministrowi finansów oraz wiceministrowi Jurandowi Dropowi. Jak zapewnia Tadeusz Białek, prezes ZBP, ministerstwo jest otwarte na spotkania i rozmowy na ten temat.
Kara za aktywność
ZBP deklaruje otwarcie, że nie chce, aby zmiany w podatku bankowym prowadziły do uszczuplenia dochodów budżetu państwa.
– Chcemy natomiast, aby ten podatek został “ucywilizowany”, abyśmy nie byli jako Polska w jednym koszyku z Węgrami. Tylko w tych dwóch państwach podatek bankowy jest naliczany od aktywów. Wydaje się, że aktualnym decydentom bliżej do Europy Zachodniej niż do jednego koszyka z Węgrami - mówi Tadeusz Białek.
Jak podkreśla, we wszystkich krajach podatek ten liczony jest od pasywów, a nie aktywów, co oznacza, że nie karze się banków za ich aktywność na rynku kredytowym, a obciążenie to nie wpływa bezpośrednio na cenę kredytu i nie zniechęca inwestorów do działalności na rynku bankowym.
ZBP proponuje, aby wzorem innych krajów europejskich rozważyć zwolnienie z podatku transakcji związanych z szeroko pojętą zieloną transformacją.
Oszczędności bez zysków
Tadeusz Białek deklaruje także, że sektor jest także otwarty na współpracę z Ministerstwem Finansów w sprawie zmian w tzw. w podatku Belki – podatku dochodowego od zysków kapitałowych od osób fizycznych, który wprowadził w 2002 roku Marek Belka, ówczesny minister finansów.
Ministerstwo Finansów zapewnia, że w resorcie trwają obecnie prace nad tym podatkiem, a projekt ustawy ma zostać przedstawiony w przyszłym miesiącu.
- Jesteśmy za jego zniesieniem lub znaczącym ograniczeniem. To nie jest podatek, który bezpośrednio obciąża banki. To podatek, który obciąża klientów. Natomiast sektorowi bankowemu nie jest obojętny fakt, że w dużej mierze zniechęca on klientów do oszczędności - mówi Tadeusz Białek.

