Andrzej Olechowski: banki są naturalnymi akcjonariuszami PTE
FUNDUSZE EMERYTALNE: Reforma systemu ubezpieczeń społecznych przyniosła kapitalną zmianę świadomości. Człowiek przestał być anonimowym elementem szerszej grupy, na przykład „mężczyzną w przedziale 30-50 lat”, a zaczął mieć imię, nazwisko i numer indywidualnego konta — zauważa Andrzej Olechowski. fot. Grzegorz Kawecki
Już od miesiąca prowadzą działalność otwarte fundusze emerytalne. Ogromna liczba zarejestrowanych przez UNFE akwizytorów zabiega o względy klientów, którzy w najbliższych miesiącach poddani zostaną poważnej próbie wytrzymałościowej. Obawiałem się, że kampanie reklamowe PTE będą bardziej natrętne. Okazują się jednak dość estetyczne i sensowne w przekazywanych treściach. Chociaż... moim zdaniem zabrakło czegoś naprawdę wystrzałowego.
CZĘŚĆ KLIENTÓW będzie mimo wszystko zirytowana naporem promocji i reklamy, czekającym nas w najbliższym czasie. Należy potraktować ją jako coś w rodzaju edukacji konsumenckiej. Każdy z nas powinien zdać sobie sprawę, że wybór otwartego funduszu emerytalnego trzeba potraktować niezwykle poważnie. Nie należy ulegać pierwszemu lepszemu akwizytorowi, ale zastanowić się nad kryteriami doboru powszechnego towarzystwa emerytalnego. Trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw, nie spieszyć się z decyzją, ale też nie zwlekać zbyt długo. Im szybciej określona część składki zacznie wpływać do OFE, tym szybciej pieniądze te zaczną pracować na emeryturę.
NALEŻY WZIĄĆ pod uwagę kilka aspektów. Po pierwsze — czy fundusz, z którym dziś podpisuje się umowę, ma szanse istnieć za dwadzieścia, trzydzieści lat. Nikt przecież nie chciałby związać się z kimś sprawiającym wrażenie „przechodnia”. Po drugie — trzeba się zastanowić, czy fundusz rzeczywiście potrafi zarządzać powierzonymi kapitałami. Jeśli wśród udziałowców PTE znajdują się firmy, które nie mają nic wspólnego z umiejętnością pomnażania pieniędzy, albo są wyspecjalizowane w innych zagadnieniach — daje to wiele do myślenia. Po trzecie — warto zwrócić uwagę na samego akwizytora, który jest przecież reprezentantem firmy. Sprawdzić, czy potrafi rzetelnie odpowiedzieć na pytania, czy jest profesjonalnie przygotowany oraz czy nie jest może akwizytorem od wszystkiego, raz sprzedającym kosmetyki, a innym razem ubezpieczenia lub fundusz emerytalny.
GDY ZWRÓCONO się do mnie z propozycją współtworzenia bankowego powszechnego towarzystwa emerytalnego, wyraziłem zgodę bez zastrzeżeń. Zawsze uważałem, że garnitury powinien szyć krawiec, a buty robić szewc. Dlatego właśnie banki — ze względu na swój profesjonalizm, umiejętność pomnażania oszczędności i dbałość o ich bezpieczeństwo — w sposób naturalny powinny stawać się akcjonariuszami PTE. Jeśli zamierzamy gromadzić pieniądze i odebrać je z zyskiem za dwadzieścia, trzydzieści lat — należy powierzyć je instytucjom, które właśnie do tej roli zostały powołane. Mam duży szacunek dla solidności banków i ich siły kapitałowej. Wystarczy zwrócić uwagę, jak duży kapitał mają tworzone przez nie towarzystwa emerytalne. Mogą oprzeć się na sile swoich akcjonariuszy. Tak poważne instytucje nie pozwolą sobie na nadszarpnięcie reputacji przez nieumiejętne prowadzenie towarzystwa emerytalnego. Mają zbyt wiele do stracenia.
W PRZYSZŁOŚCI część z istniejących obecnie PTE zniknie z rynku. Zostaną sprzedane większym, lepiej rozwijającym się konkurentom, a ich klienci — przeniesieni do nowego funduszu — mogą odczuwać pewien dyskomfort. W wypadku towarzystw, których akcjonariuszami są poważne banki, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Może się to natomiast zdarzyć w towarzystwach o — powiedzmy w przenośni — „egzotycznym” składzie udziałowców.
Andrzej Olechowski jest przewodniczącym rady nadzorczej PKO/Handlowy PTE, a także przewodniczącym rady nadzorczej Banku Handlowego oraz doradcą wielu krajowych i zagranicznych przedsiębiorstw i instytucji finansowych