Banki są zbyt optymistyczne

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2022-10-10 10:09

Instytucje ze Starego Kontynentu nie traktują zagrożeń ekonomicznych wystarczająco poważnie - uważają przedstawiciele EBC.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wiele europejskich banków, takich jak UniCredit czy Commerzbank, opublikowało zaskakująco pozytywne prognozy zysków na przyszły rok. Ich przewidywania opierały się głównie na założeniu, że wysokie stopy procentowe, które podbijają dochodowość większości produktów, utrzymają się przez najbliższe kilka kwartałów. Ponadto, ryzyko braku spłaty należności przez kredytobiorców zostało określone stosunkowo nisko, mimo szalejącej inflacji i wysokich cen energii.

Zdaniem członków rady nadzorczej Europejskiego Banku Centralnego jest to strategia wysoce nierozsądna, a banki komercyjne nie chcą zaakceptować nowej, trudnej rzeczywistości i ucinają jakiekolwiek rozmowy o zmianie prognoz na bardziej zachowawcze.

- Postawa banków jest nieakceptowalna. Inwazja Rosji na Ukrainę jest permanentnym szokiem dla globalnego systemu finansowego, który powinien skłaniać planistów do maksymalnej ostrożności - mówi Andrea Enria, prezes Rady Nadzorczej EBC.

Jednym z powodów braku reakcji ze strony banków na apele regulatorów mogą być wspomnienia z 2020 r. Zaraz po wybuchu pandemii koronawirusa wiele instytucji, podążając za instrukcjami EBC, dokonało istotnych zabezpieczeń przed serią bankructw kredytobiorców, do której według Andreii Enrii miało dość w II kwartale 2020 r.

Dotacje rządowe zapobiegły jednak temu procesowi, a banki odnotowały wyjątkowo słabe wyniki finansowe, między innymi właśnie w wyniku poczynionych dodatkowych rezerw. Niskie zyski uniemożliwiły instytucjom wypłatę dywidend, obniżyły wycenę ich akcji i osłabiły sentyment dla sektora.

- Nasze przewidywania sprzed dwóch lat, dotyczące niewypłacalności kredytobiorców, okazały się zbyt pesymistyczne. Może się jednak okazać, że jak w jednej z bajek Ezopa, tym razem będziemy mieli rację, ale nasze podejście będzie już uznawane jako zbyt konserwatywne – dodaje Andrea Enria.