Barbórka zabiera górnikom pensje
Dzisiaj górnicy otrzymają wypłatę nagród barbórkowych. Większość zarządów spółek węglowych nie podaje kwot, jakie zmuszone były wypłacić ani wielkości zaciągniętych na ten cel kredytów.
Krzysztof Młodzik, rzecznik prasowy Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, ujawnił jedynie, że jego firma skredytowała 30 proc. barbórkowych pensji
Gliwicka Spółka Węglowa, która jako jedyna przyznała się do obciążeń barbórkowych, przelała wczoraj na konta swoich pracowników około 68 mln zł. Część tej kwoty uzyskała dzięki kredytom i przedpłatom otrzymanym od odbiorców, na przykład od Węglokoksu. Henryk Śliwa, wiceprezes ds. restrukturyzacji GSW, twierdzi, że zarząd gliwickiej grupy prowadzi obecnie dalsze negocjacje z bankami, bo 10 grudnia trzeba będzie wypłacić górnikom pensje za listopad. Tymczasem na te wynagrodzenia GSW nie ma pieniędzy. Dopóki nie spłaci barbórkowych kredytów, małe ma także szanse na otrzymanie kolejnych. Henryk Śliwa nie wyklucza więc, że pracownicy gliwickiej spółki, otrzymają wypłaty z poślizgiem. Związkowcy obawiają się również, że nie otrzymają w styczniu tzw. czternastej pensji. Jerzy Januga, członek Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce, uważa, że spółki węglowe wciąż mają kłopoty z wypłatą pensji. Barbórkowe nagrody mogą tak silnie naprężyć budżety, że na początku przyszłego roku górnicy mogą nie otrzymać wynagrodzeń. KJ