Mimo poprawy przychodów o 11 proc. Grupa Barlinek zanotowała 17,7 mln zł straty za 2011 r. Rok wcześniej zysk producenta materiałów budowlanych wyniósł prawie 1,5 mln zł. Według zarządu, negatywny wpływ na rentowność w zeszłym roku miały przede wszystkim wysokie ceny drewna. Podobnego zdania są analitycy.
— Cena drewna rosła o ponad 20-30 proc. To skala podwyżek, którą trudno przełożyć na klienta. Udział surowca w kosztach spółki przekracza 40 proc. Zachodnie firmy, z którymi konkuruje Barlinek, nie miały takich problemów z cenami drewna w zeszłym roku — mówi Maciej Marcinkowski, analityk DM BZ WBK.
Lista przeszkód
Kolejną przeszkodą w poprawie wyników grupy Barlinek okazały się rosnące koszty transportu. „Wzrost cen paliwa ma wpływ zarówno na koszty produkcji (koszt transportu surowca drzewnego), jak i na koszty sprzedaży (89 proc. deski podłogowej jest dostarczana na koszt Barlinka)” — czytamy w sprawozdaniu zarządu z działalności grupy Barlinek.
Spółka zmaga się również z wysokim zadłużeniem. Barlinek notuje niekorzystną wartość wskaźnika dług netto do EBITDA — 6,6. W zeszłym roku zwiększył się również udział długu krótkoterminowego w zobowiązaniach, co może wpływać negatywnie na płynność spółki. W redukcji zadłużenia ma pomóc emisja akcji serii M. Wczoraj do obrotu na GPW wprowadzono prawa poboru akcji, które będą notowane do 9 maja.
— Jeżeli chodzi o relację zadłużenia krótkoterminowego do długoterminowego, spółka nie mogła wiele zrobić, wzrost długu o krótszym terminie spłaty wynika z umów z bankami. Emisja akcji M może poprawić sytuację pod kątem zadłużenia. Spółka ma silne wsparcie ze strony właściciela, ryzyko bankructwa Barlinka jest znikome — mówi Maciej Marcinkowski.
Nadzieja na odbicie
Mimo obecnych problemów spółka może nadrobić wyniki i spadki kursu na giełdzie w kolejnych kwartałach.
— Jeżeli ceny drewna się ustabilizują, zakładam wzrost kursu grupy Barlinek w drugiej części roku. Wyniki spółki już od dwóch kwartałów notują poprawę rok do roku, w związku ze stopniowymi podwyżkami cen, a także z wprowadzaniem nowych produktów, na które znalazł się popyt — dodaje Maciej Marcinkowski.
Barlinek może również zyskać na różnicach kursowych w tym roku.
Udział eksportu w sprzedaży ogółem grupy wynosi 74 proc. Produkty trafiają do krajów Europy Środkowo- Wschodniej, Skandynawii i Europy Zachodniej.
Duże znaczenie dla działalności grupy Barlinek ma więc kurs euro względem złotego. Większość krajowych analityków i ekonomistów prognozuje stopniowy spadek notowań polskiej waluty, co byłoby korzystne dla grupy Barlinek.