Tygodnik utrzymuje, że choć nie ma wyznaczonego terminu rewizji składu liczącej 30 spółek średniej przemysłowej Dow Jones, możliwe, że nastąpi to w przyszłym roku. Apple i Google miałyby wówczas „wypchnąć” ze składu indeks przedstawicieli tzw. starej gospodarki, np. koncern aluminiowy Alcoa, Bank of America czy Hewlett-Packarda.
- Strażnicy Dow’a powinni upewnić rynek, że ich indeks, stworzony w XIX wieku, pozostaje adekwatny także w XXI wieku – napisał Barron’s.
Autorzy publikacji w tygodniku przyznają jednak, że wprowadzenie Apple i Google do średniej Dow Jones byłoby trudne z powodu sposobu jej liczenia. Chodzi o to, że istotną rolę dla oszacowania „wagi” spółki w indeksie ma jej kurs. W przypadku Apple oznacza to, że przy obecnej cenie za akcję sięgającej 603 USD spółka miałaby aż 26 proc. „wagę” w indeksie, dwukrotnie większą niż IBM. Aby zwiększyć szansę na wejście do średniej Dow Jones Apple musiałoby dokonać splitu akcji, czego – jak przypomina Barron’s – nie robiło od 2005 roku.