Batalię o VAT można wygrać

Luka w VAT kosztuje kraje regionu kilkadziesiąt miliardów euro rocznie. Można z tym walczyć — pierwsze sukcesy mają Słowacy. Nasz fiskus podąża ich śladem

Walka z oszustami podatkowymi i unikającymi płacenia danin wezwała na front niemal wszystkie unijne kraje. Problem drenuje dochody budżetowe, nie bacząc na granice. Szczególnie mocno daje się we znaki fiskusowi w naszym regionie. Z szacunków firmy doradczej PwC wynika, że Polska, Czechy, Węgry, Słowacja i Rumunia tracą rocznie przez oszustwa podatkowe w sumie około 28 mld EUR. Najmocniej luka w VAT spędza sen z powiek ministrowi finansów w Rumunii, gdzie różnica między zobowiązaniami wobec budżetu z tego podatku a faktycznymi wpływami sięga blisko 40 proc. Najlepiej radzą sobie Czesi, ale nawet tam aż co piąta korona z VAT, która powinna zasilać kasę państwa, umyka służbom skarbowym. Zdaniem ekspertów, z problemem można sobie poradzić, a prymusem są Słowacy.

Pierwsze sukcesy

Z wyliczeń PwC wynika, że Słowacja traci rocznie przez lukę w VAT 2,2 mld EUR. Dla tak małej gospodarki to solidny uszczerbek. Nominalnie większy problem jest nad Wisłą, gdzie co roku przepada 12 mld EUR.

— Przez ostatnie lata kraje Europy Środkowo-Wschodniej wprowadzają programy reform administracji podatkowej. Takie programy przyniosły już wyraźne efekty m.in. na Słowacji, gdzie zaledwie w ciągu roku lukę podatkową w VAT udało się zmniejszyć z 33,9 do 28,3 proc. — podkreśla Daniel Anghel, lider zespołu podatków pośrednich w PwC na region.

Nie ma cudownego lekarstwa na poprawę wpływów szczególnie z VAT. Jest jednak jeden, który przynosi efekty relatywnie szybko — split payment, czyli system podzielonej płatności.

Jego zdaniem, nasi południowi sąsiedzi swój sukces zawdzięczają wyposażeniu administracji podatkowej w nowe narzędzia analityczne. — One oceniają w czasie rzeczywistym i dopasowują VAT naliczony i należny według numerów identyfikacji podatkowej — mówi Daniel Anghel. Słowacy postanowili też twardo walczyć z oszustami podatkowymi i pokazać, że przestępców spotka nieuchronna kara. W tym celu powołano specjalną komisję Tax Cobra, która pod rękę z policją i prokuraturą prowadzi dochodzenia przy najpoważniejszych nadużyciach. Paweł Szałamacha, gdy tylko zasiadł w fotelu szefa resortu finansów, za priorytet uznał odbudowę dochodów i walkę o odzyskanie przeciekających fiskusowi przez palce wpływów szczególnie z VAT. Oprócz zmian w przepisach źródła sukcesu upatruje w wyposażeniu służb skarbowych w nowe instrumenty IT. Powstała już specjalna spółka celowa Aplikacje Krytyczne, która na zlecenie resortu finansów przygotuje dla kontrolerów odpowiednie oprogramowanie, w tym centralny rejestr faktur. Administracja skarbowo-celna ma przejść solidną rewolucję. Resort finansów chce wszystkie służby zgromadzić pod jednym szyldem Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu więcej wysiłku pójdzie na pilnowanie, czy wszyscy uczciwie płacą daniny, i szybciej uda się wyłapać tych, którzy od tego obowiązku się uchylają albo z premedytacją fiskusa oszukują. Zdaniem ekspertów, minister finansów postawił sobie ambitny cel, bo chce w ciągu 2-3 lat tak uszczelnić system podatkowy, żeby dał w kasie państwa 4,5-5 mld EUR dodatkowych dochodów, a lukę w VAT sprowadzić do unijnej średniej, czyli 15 proc. Pomóc w tym mają również zmiany w ustawie o podatku od towarów i usług, nad którymi pracują już przy ul. Świętokrzyskiej od pół roku.

Gorzkie lekarstwo

Doradcy podatkowi wskazują, że nie ma cudownego lekarstwa na poprawę wpływów szczególnie z VAT. Jest jednak jeden, który przynosi efekty relatywnie szybko — split payment, czyli system podzielonej płatności. Ma on różne modele w Europie, a PwC postuluje wprowadzenie go do polskiego prawa już od dawna. Przed wyborami takie zamiary miało też Prawo i Sprawiedliwość, ale po dojściu do władzy szybko je zweryfikowało, a główną przeszkodę fiskus widział w potrzebie uzyskania zgody Komisji Europejskiej na stosowanie tego mechanizmu. Zdaniem ekspertów, gra jest jednak warta świeczki, choć nie ma nic za darmo. Z szacunków PwC wynika, że split payment pozwoliłby zmniejszyć lukę w VAT — w bardzo optymistycznym scenariuszu — z prognozowanych na ten rok 53,4 mld do niespełna 12 mld zł.

— W najbardziej pesymistycznym scenariuszu i przy założeniu maksymalnych potencjalnych kosztów wprowadzenia split payment różnica pomiędzy dodatkowymi rocznymi wpływami uzyskanymi dzięki jego wprowadzeniu a całkowitym kosztem jego wprowadzenia i rocznego funkcjonowania wynosi około 20 mld zł — uważa Tomasz Kassel, partner w dziale doradztwa prawno-podatkowego w PwC. Samo wprowadzenie mechanizmu eksperci wyceniają na około 2 mld zł, a utrzymanie na 1,3-1,9 mld zł rocznie. Obawy fiskusa związane są jednak nie z kosztami. Komisja Europejska może dać zgodę na split payment, ale postawić warunki, np. przez jaki czas ma obowiązywać.

— Nie chcemy wprowadzać mechanizmu podzielonej płatności, z którego po dwóch latach będziemy musieli pod naciskiem Brukseli się wycofać. To zaburzyłoby obrót gospodarczy, zachwiało stabilnością oraz podwyższyłoby koszty prowadzenia działalności gospodarczej — mówił w lutym „PB” Konrad Raczkowski, były wiceminister finansów. Zdaniem PwC, można jednak ominąć unijnych urzędników, wprowadzając taki model jak Czesi, czyli split payment jako alternatywę wobec innego sposobu rozliczania podatku należnego — odpowiedzialności solidarnej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Batalię o VAT można wygrać