Batory wypłynie na szerokie wody

Resort rozwoju chce wspomóc polskie firmy, by mocniej angażowały się w budowę promów pasażerskich i gazowców.

Jednym z pomysłów wzmocnienia polskiej gospodarki, a tym samym krajowych przedsiębiorstw przemysłowych, jest tzw. program Batory, dotyczący sektora stoczniowego. Jego pierwszoplanowym celem jest budowa w nadbałtyckich dokach promów pasażerskich. Resort rozwoju postuluje także „przesunięcie polskiego sektora stoczniowego w kierunku produkcji większych, wyspecjalizowanych jednostek o wyższej wartości dodanej”. Głównie chodzi o jednostki z napędem LNG oraz statki do przewozu tego paliwa oraz LPG. Proponuje się nawet budowę spółki celowej, która pomoże w sfinansowaniu budowy w polskich stoczniach jednostki LNG do transportu paliwa do terminalu w Świnoujściu, oraz gazowca LPG, dzięki któremu Grupa Azoty będzie mogła importować propan do zakładów w Policach. Menedżerowie stoczniowego sektora cieszą się z propozycji, ale sami także nie zasypiają gruszek w popiele.

Łukasz Głowala

— Dzięki działaniom zaproponowanym przez Ministerstwo Rozwoju polscy armatorzy być może przestaną zamawiać jednostki w Chinach czy Korei i złożą zamówienia w polskich stoczniach. Uzupełni to nasz portfel zamówień dla zagranicznych partnerów. Rozmawiamy właśnie z kontrahentem niemieckim,zainteresowanym budową w naszej stoczni dużej jednostki pasażerskiej — mówi Ewa Kruchelska, prezes firmy Crist, działającej na majątku dawnej Stoczni Gdynia. Wartość tego statku dla Niemców szacuje się nawet na 800 mln EUR.

— Taki kontrakt zapewni pracę na dwa lata nie tylko nam, ale także wielu firmom z regionu — dodaje Ewa Kruchelska. Na razie niemiecki partner rozważa zlecenie budowy jednego promu, a jeśli realizacja kontraktu się powiedzie, może zaoferować kolejne. Prezes Crista podkreśla, że obecnie na świecie jest duże zapotrzebowanie na promy pasażerskie, więc armatorzy szukają partnerów do ich budowy. Dlatego też Crist upatruje szans rozwoju na najbliższe lata właśnie w tym segmencie rynku, choć do tej pory działał przede wszystkim w sektorze offshore (jednostki dla górnictwa morskiego i energetyki). Gazowce natomiast są domeną stoczni Remontowa Shipbuilding. — Jesteśmy jedną z największych stoczni na świecie i wykonujemy m.in. jednostki z napędem LNG. Zbudowaliśmy także gazowiec. Jesteśmy w stanie budować tego typu jednostki o długości do 140 m — mówi Andrzej Wojtkiewicz, prezes stoczni. Polskie stocznie nie mają jednak wystarczająco dużego potencjału i doświadczenia, by wykonywać ogromne gazowce. Eksperci i menedżerowie stoczniowego sektora uważają, że w ich produkcji trudno byłoby nam konkurować z firmami koreańskimi czy chińskimi. © Ⓟ

JEST POPYT, CZAS NA PODAŻ: Prezes stoczni Crist podkreśla, że na świecie jest duże zapotrzebowanie na promy pasażerskie, więc armatorzy szukają partnerów do ich budowy. [FOT. ŁUKASZ GŁOWALA]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane