Bauer - kreator

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2009-12-12 11:23

Były prezes giełdowej Vistuli Wólczanki tworzy Rage Age. Cel: 20 sklepów w pięć lat. I kolekcja dla kobiet.

Rafała Bauera wyraźnie ciągnie do mody. Po Vistuli Wólczance nie udało się rozpocząć odzieżowego projektu w Próchniku.

- Zaangażowanie uzależniałem od spełnienia warunku, jakim była faktyczna kontrola nad spółką. Zarząd miał inną wizję i nie było sensu się kłócić. Jak mam siedzieć za kierownicą, to w swoim samochodzie. Nie ma satysfakcji z projektu, ale jest zysk z inwestycji w akcje - wyjaśnia.
Zmiana barw

Zamiast rewitalizacji Próchnika poświęcił się pracy nad fuzją NFI Zachodniego i Progressu. Ale o branży odzieżowej nie zapomniał. Od kilku miesięcy w jednym z najbardziej popularnych centrów handlowych w Warszawie - w Złotych Tarasach - działa Rage Age - jego pierwszy sklep z designerską odzieżą dla mężczyzn. Zadebiutował z jesienno-zimową kolekcją.

- Uważam, że politykę, którą realizowaliśmy w Vistuli Wólczance, warto kontynuować - wyjaśnia Rafał Bauer.

Zresztą, większość osób, które zarządzają projektem Rage Age, związana była wcześniej z giełdową spółką. Na czele z projektantem Rafałem Czapulem, który teraz firmuje Rage Age nazwiskiem. Projektant od 2002 r. był jedynym projektantem Vistuli Wólczanki. Dlaczego zmienił barwy?

- Jesienią 2008 po dużych zmianach w firmie doszedłem do wniosku, że moja misja dobiegła końca (...). Przez ostatnie lata udało nam się stworzyć markę, która powoli stawała się realnie opiniotwórcza. Nowi zarządzający postanowili zawrócić tuż przed finiszem i powrócić do masowego klienta (...). Doszedłem do wniosku, że trzeba samodzielnie kontynuować to, co budowałem, tworząc 14 kolekcji Vistuli. Podjąłem to ryzyko - pisze na stronie internetowej Rafał Czapul.
Jedyny moment

Czy kryzys w branży odzieżowej to dobry moment na rozwijanie takiego biznesu?

- Jedyny. To teraz bankrutują sieci sprzedażowe. Tylko teraz można wymarzyć sobie doskonałe miejsce w galerii i zabiegać o jego uzyskanie. Proszę pamiętać, że jeszcze na początku 2008 roku zdobycie lokalu w centrum handlowym było bardzo trudne nawet dla znanych marek, a ponadto wymagało zapłacenia niemałego odstępnego - mówi Rafał Bauer.

Zresztą, sam tego nie uniknął. Pierwszy butik Rage Age otworzył w miejscu, gdzie wcześniej był sklep Replay. To marka zarządzana przez. Vistula Group.

- Plany są takie, by w ciągu pięciu lat sieć liczyła 20 sklepów - informuje Rafał Bauer.

Nie ujawnia, ile pieniędzy jest gotów zainwestować. A ile gotówki wyłożył na przygotowanie kolekcji i otwarcie pierwszego sklepu?

- Tyle, ile było trzeba - kwituje Rafał Bauer.

Powściągliwy jest również w ogłaszaniu publicznie oczekiwań co do wyników Rage Age oraz tego, co będzie można nazwać sukcesem sieci.

- W biznesie sukces to zarobione pieniądze. Na zyski trzeba będzie poczekać - jak w każdej inwestycji. Jeśli w ciągu dwu lat dojdziemy do kilkunastu milionów przychodów, zysk sowicie wynagrodzi nasze wysiłki - mówi Rafał Bauer.
Złapać chemię

Biznesmen nie zamierza poprzestać na ubieraniu mężczyzn, którzy są lojalną, ale trudną grupą docelową.

- Marzy mi się stworzenie damskiego alter ego Rage Age. Dla bardzo aktywnych zawodowo kobiet o najwyższych ambicjach. Potrzebna jest jednak osobowość, która da duszę projektowi - tłumaczy Rafał Bauer.

Ma już podobno pomysł na projektanta.

- Pytanie tylko, czy złapiemy odpowiednią chemię - mówi Rafał Bauer.

Start damskiej marki będzie w pewien sposób uzależniony od tego, jak będzie radzić sobie Rage Age. Biznesmen jest jednak dobrej myśli.

- Retail natychmiast weryfikuje pomysły. Produkt sprzedaje się lub nie. Widać po wynikach, że pierwszy Rage Age się spodobał. Pytanie, czy spodoba się sieć - przyznaje Rafał Bauer.