Tłuste lata producentów leków powoli się kończą, szczególnie na Starym Kontynencie. Większość koncernów szuka oszczędności — restrukturyzują zatrudnienie i przenoszą produkcję tam, gdzie jest taniej. Zaczynają też dywersyfikować działalność. I tak Bayer, niemiecki gigant farmaceutyczny, planuje wielkie inwestycje w obszarze hodowli, nasiennictwa oraz chemicznej i biologicznej ochrony upraw.
— W skali globalnej w latach 2011-16 w tym obszarze zainwestujemy 7 mld EUR — informuje Christophe Dumont, od niedawnanowy prezes polskiego oddziału Bayera. 5 mld zł trafi na badania i rozwój, 2 mld zł na nowe moce produkcyjne. Część tej kwoty popłynie również do Polski (koncern nie informuje o konkretnych sumach). Trwają przygotowania do uruchomienia stacji hodowli odmian rzepaku na Europę Środkową i Wschodnią. Powstanie pod Poznaniem, gdzie Bayer ma 13 tys. poletek doświadczalnych. W części z nich trwają badania pilotażowe. Michał Pilkiewicz, szef polskiego oddziału firmy badawczej IMS Health, zwraca uwagę, że Bayer już dawno wyszedł poza farmację. Jego zdaniem, inwestycje w segmencie rolno- -spożywczym są mniej ryzykowne niż w nowe farmaceutyki.
— Inwestycje w leki innowacyjne, w których Bayer się specjalizuje, nie są już tak zyskownejak 10 lat temu. Kiedyś firmy mogły liczyć na miliardowe obroty, dzisiaj zdarza się, że sięgają kilkuset milionów. Nie należy też zapomnieć o ryzyku — niewiele lekowych projektów kończy się sukcesem. Bezpieczniej jest zainwestować w innowacje w branży rolno-spożywczej — twierdzi Michał Pilkiewicz.
W Polsce, oprócz rzepaku, koncern postawił na centrum usług finansowo-księgowych. W nowej placówce Bayer zatrudni około 200 osób. Lista firm farmaceutycznych, które inwestują w Polsce, jest krótka. W związku z niekorzystnym prawem farmaceutycznym, które weszło w 2012 r., producenci chętniej tną, niż wydają. Do wyjątków należy koncern Sandoz, który w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej postawi fabrykę leków za 125 mln zł, w której zatrudni 100 osób.