BB Investment zarobiło 85,4 mln zł

GN
opublikowano: 2008-09-08 00:00

Transfer aktywów, emisje akcji, inwestycje i wyjścia — tak wyglądał 2007 r. w poznańskiej grupie.

Transfer aktywów, emisje akcji, inwestycje i wyjścia — tak wyglądał 2007 r. w poznańskiej grupie.

Bessa od lipca 2007 r. mocno uszczupliła portfele giełdowych inwestorów. Ale nie poznańskiej grupy BB Investment (BBI), która kontroluje trzy giełdowe NFI: Capital, Development i Zeneris i jest znaczącym akcjonariuszem Sygnity. Taki wniosek pły- nie z wyników, które BBI na łamach "PB" po raz pierw- szy zdecydowało się ujaw- nić. Aktywa netto wzrosły o 23 proc., zysk netto do 85,4 mln zł z 35,4 mln zł rok wcześniej.

Wzrost zysku o 141 proc. wynika w dużej mierze z przeszacowania wartości aktywów. Ale nie tylko — BBI Capital ma na koncie kilka udanych wyjść ze spółek — na sprzedaży pakietu Pepeesu zarobił 107 proc., ZEG — 46 proc., a Bomi — 410 proc. W ostatnich dwóch był zaledwie przez kilka miesięcy. W tym samym czasie przeprowadził inwestycje i projekty deweloperskie o wartości grubo ponad 100 mln zł. W grupie działy się też mniej spektakularne przedsięwzięcia.

— Pracowaliśmy nad podniesieniem wartości aktywów. Zakończyliśmy też transfer aktywów z BB Investment do funduszy, które pełnią rolę wyspecjalizowanych wehikułów inwestycyjnych. Teraz struktura aktywów jest uporządkowana. BBI kontroluje trzy fundusze i poza akcjami Sygnity nie ma już innych znaczących aktywów — przekonuje Paweł Turno, prezes i główny udziałowiec.

Funduszom udało się też uzyskać pieniądze od inwestorów. Najwięcej zdobył BBI Development, który z emisji akcji zainkasował 80 mln zł, a z emisji obligacji — 39,5 mln zł. BBI Capital ze sprzedaży akcji zebrał 80 mln zł, a BBI Zeneris — 70 mln zł.

Giełda niedocenia

Mniej powodów do zadowolenia mają akcjonariusze funduszy. Bessa dała im się mocno we znaki: od lipca 2007 r. kurs BBI Capital spadł o 54 proc., BBI Development — o 72 proc., podczas gdy WIG stracił jedynie 37,6 proc. Szef BBI twierdzi, że wycena nie oddaje wartości spółek.

— Wartość aktywów netto funduszy jest wyższa niż obecna kapitalizacja spółek, nie mówiąc o wycenie, którą uzyskałyby przy sprzedaży aktywów. BBI Capital ma świetny zarząd, który pokazał, że potrafi wyszukiwać ciekawe spółki, rozwijać je lub restrukturyzować i — co najważniejsze — dobrze sprzedać — mówi Paweł Turno.

W przypadku BBI Development prezes przywołuje niedawną wycenę portfela nieruchomości autorstwa Knight Frank, która wartość portfela nieruchomości wyceniła na 570 mln zł, a łączną wartość sprzedaży aż na 2,75 mld zł.

Rok bez fajerwerków

Przed BBI Development rok bez fajerwerków — port- fel projektów domknięty, czas na przetargi, budowę i sprzedaż. I tu pojawia się problem — na rynku coraz głośniej jest o problemach deweloperów z uzyskaniem finansowania.

— Nasze projekty są niszowe, mają unikatowe lokalizacje, np. działka z dostępem do plaży czy oryginalne koncepty, jak jedyne lofty w Warszawie. To prawda, że banki stawiają teraz większe wymagania, ale nie powinniśmy mieć problemu z ich spełnieniem. Mamy zdrowy portfel, kapitał oraz otwarty program emisji obligacji korporacyjnych. Nie jest wykluczone, że dojdzie do sprzedaży całości lub części jednego z projektów, by uwiarygodnić, że wyceny projektów są zgodne z rzeczywistością, a nie tylko na papierze — mówi Paweł Turno.

BBI Zeneris natomiast zbuduje pierwsze "zielone" elektrownie.

— Fundusz ma kapitał, który wystarczy na finansowanie projektów w najbliższym czasie. Na przełomie roku dojdzie też do sprzedaży pierwszych projektów, które pokażą, że w tym sektorze nieźle się zarabia — podsumowuje Paweł Turno.