BCz nie przyciągnie wielkich

Tomaszkiewicz Beata, Zielewski Paweł
opublikowano: 1999-09-15 00:00

BCz nie przyciągnie wielkich

MGLISTA PRZYSZŁOŚĆ: Jolanta Szumlas, prezes Banku Częstochowa, wie, czego chce od inwestora. Nie wie tylko, czy uda jej się szybko odpowiedniego partnera zdobyć. fot. ARC

Na zwołanym na 6 października WZA akcjonariusze Banku Częstochowa mają uchwalić emisję od 1 do 1,5 mln akcji. Bardzo prawdopodobne, że obejmie ją inwestor strategiczny.

W opinii analityków, Bankiem Częstochowa nie zainteresują się wielkie instytucje finansowe. Potencjalnego inwestora BCz powinien szukać rachej w drugiej-trzeciej lidze banków zagranicznych. Nie jest jednak wykluczone, że akcje banku kupi ktoś z wielkich drugiej ligi polskich banków.

— Może jakiś niewielki, regionalny szwedzki lub niemiecki mały bank regionalny byłby chętny do zakupu akcji BCz. Sądzę, że może to być raczej instytucja, której klienci prowadzą interesy w tym konkretnym regionie Polski — uważa Marcin Materna, analityk Domu Maklerskiego BIG BG.

Znaczące na naszym rynku instytucje finansowe raczej nie będą zainteresowane przejęciem BCz, ponieważ proces konsolidacji jest niewspółmiernie kapitałochłonny, w stosunku do wartości tego banku.

— Region częstochowski nie jest atrakcyjny inwestycyjnie. Z dzisięcioma placówkami BCz konkurują tam oddziały największych banków — BSK czy BPH — mówi proszący o anonimowość analityk.

Kwestię przejęcia BCz przez któregoś z dwóch konkurentów na lokalnym rynku może komplikować też fakt, że BSK i BPH same dzisiaj zajęte są umacnianiem swoich instytucji. Podobnie, jak Powszechny Bank Kredytowy.

— PBK kiedyś chętnie wchodził jako inwestor w mniejsze instytucje. Teraz sam się łączy. Charakter BCz mógłby przyciągnąć do niego Bank Ochrony Środowiska. Ale ten nie wyłoży kapitałów, które mogą go obronić przed wrogim przejęciem przez Kredyt Bank — twierdzi Marcin Materna.

Inwestorem nie zostanie raczej któryś z koncernów samochodowych. Te poradziły już sobie z tworzeniem własnych ramion finansowych. Najbardziej prawdopodobna jest więc powtórka scenariusza Banku Komunalnego, czyli pozyskanie realtywnie niewielkiego inwestora zza granicy.

— Osobiście chcę, aby inwestor utrzymał charakter lokalnego, niszowego banku, umacniającego pozycję w regionie. Poza tym, chętnego do inwestycji w rozwój oferty banku — mówi Jolanta Szumlas, prezes Banku Częstochowa.