BDO Polska miał miesiąc na sprawdzenie, czy Michelin wykorzystywał dominującą pozycję w notowanym na GPW Stomilu Olsztyn. Termin badania upłynął 23 listopada. BDO zastrzegł, że nie miał dostępu do wszystkich dokumentów, dlatego wystąpił o przedłużenie audytu o 10 dni. Sąd nie przystał na tę prośbę.
— Jego rola kończy się na ustaleniu terminu badania. Nie oznacza to, że przerwiemy pracę. Nie sądzę, by spółka miała coś przeciw — mówi Krzysztof Zorde, wiceprezes BDO Polska.
Na rynku spekuluje się, że Stomil nie ułatwia pracy BDO. Czas, o który prosi audytor, był mu potrzebny na uzyskanie informacji z centrali Michelina.
— Wynik badania może mieć wpływ na działania Michelina — uważają analitycy BPH.
Stawką może być odkupienie przez Francuzów akcji mniejszościowych udziałowców. Zrobią oni wszystko, by utrudnić życie Michelinowi i doprowadzić do wezwania. Kwestią jest cena. Zaproponowana w dwóch wcześniejszych wezwaniach Michelina (24,50 zł), okazała się za niska. Michelin kontroluje ponad 65 proc. akcji Stomilu. W sumie ponad 20 proc. walorów posiadają BRE Bank, OFE PZU oraz Fundusz Pionner.