
Mimo tak silnego odbicia na rynku akcji, wyceny większości polskich spółek pozostają na niskim poziomie zarówno z perspektywy nominalnej, jak i historycznej. We wrześniu wskaźnik C/WK znalazł się poniżej granicy 1. Od tego czasu obserwujemy V-kształtny powrót WIG do wartości księgowej. W przeszłości akumulacja walorów przy tych poziomach przynosiła pokaźne stopy zwrotu w horyzoncie kilkuletnim. To wydaje się być dziś głównym argumentem za spojrzeniem na ostatnie odbicie jako początku nowej fali wzrostowej. Oczywiście niekoniecznie należy to utożsamiać z krótkoterminową prognozą kontynuacji dobrze zapowiadającej się zwyżki. Przestrzegać przed tym może choćby rozwój wydarzeń po wybuchu pandemii, kiedy to po pierwszym zrywie WIG ponownie cofnął się wyraźnie poniżej wartości księgowej (ale to była kolejna okazja do akumulacji).
Z drugiej jednak strony obecna bessa trwa tylko około trzynaście miesięcy, a większość dotychczasowych trwała minimum osiemnaście miesięcy. Przed nami dopiero szczyt inflacji oraz potencjalna recesja, która powinna wywierać negatywny wpływ na notowania akcji. W przeszłości często bywało tak, iż dołek odczytów PKB rok do roku był najlepszym momentem do kupowania akcji - a taki dołek dopiero jest przed nami. Dodatkowo z punktu widzenia analizy technicznej po ostatnim silnym odbiciu rynku indeks WIG doszedł do swojej 200-sesyjnej średniej kroczącej, która może stanowić poważny opór dla rynku w krótszym terminie. Ostatnie zwyżki przyczyniły się także do silnego odbicia optymizmu wśród inwestorów. Odczyt Indeksu Nastroju Inwestorów pokazuje obecnie rekordowo bycze nastawienie z perspektywy ostatnich miesięcy, co kontrariańsko należałoby traktować jako ostrzeżenie w krótszym terminie.
Przed nami dopiero szczyt inflacji oraz potencjalna recesja, która powinna wywierać negatywny wpływ na notowania akcji.
Reasumując, bessa trwa na razie trzynaście miesięcy, szczyt inflacji i dołka odczytów PKB dopiero przed nami, a to wszystko nakazuje być ciągle ostrożnym i może sugerować, że ostatnie zwyżki to jednak na razie jest tzw. bear market rally. Natomiast siła odbicia może być dobrym prognostykiem tego, co może nas czekać, kiedy na dobre rozpocznie się prawdziwy trend wzrostowy.
