Będą kredyty na własne M

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2005-11-24 00:00

Przedstawiciele resortu budownictwa zapowiadają nowelizację kilku ustaw i dopłaty do kredytów mieszkaniowych. Co na to firmy budowlane?

Szefowie Ministerstwa Transportu i Budownictwa przedstawili wczoraj menedżerom branżowym i posłom wstępne plany dotyczące polityki mieszkaniowej.

— W trzecim lub czwartym kwartale przyszłego roku chcemy doprowadzić do przyjęcia nowelizacji kilku ustaw, m.in. o zagospodarowaniu przestrzennym, prawa budowlanego i prawa spółdzielczego — wylicza Jerzy Polaczek, minister transportu i budownictwa.

Resort i eksperci zgodnie podkreślają bowiem, że kiepskie prawo jest największą barierą hamującą rozwój budownictwa mieszkaniowego.

Rząd chce jednak nie tylko zmieniać ustawy. Zamierza też wesprzeć finansowo budowę mieszkań.

„...w polskim społeczeństwie tkwią rezerwy efektywnego popytu na kredyty mieszkaniowe, a tym samym na finansowane nimi mieszkania. Uwolnienie tych rezerw ma nastąpić przede wszystkim w drodze dopłat do oprocentowania kredytów zaciąganych na mieszkania” — napisali przedstawiciele resortu budownictwa w bilansie otwarcia poświęconym polityce mieszkaniowej.

— Skierowanie środków publicznych do budownictwa jest niezasadne. Dopłaty do kredytów trafią do ludzi o dochodach ponadprzeciętnych. Będzie to transfer od średniozamożnych do ludzi majętnych — uważa Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Lewiatan.

Eksperci i menedżerowie branżowi za największy problem uważają brak gruntów pod budowę mieszkań. Nie ma terenów, bo nie ma planów zagospodarowania. Kolejny problem to odpływ pracowników branży budowlanej za granicę. Już dziś widać zresztą, że chętnych na zakup mieszkań jest wielu, problem w tym, że nie ma ich gdzie i komu zbudować.

Możesz zainteresować się również: