Będą pozwy za blokady torów

ET
10-12-2008, 00:00

Kolej grozi, że będzie ścigać organizatorów protestu. To ciekawe, bo są wśród nich członkowie rad nadzorczych spółek PKP.

Kolej grozi, że będzie ścigać organizatorów protestu. To ciekawe, bo są wśród nich członkowie rad nadzorczych spółek PKP.

Do godziny 13 spóźnionych było 15 pociągów. Łącznie na 470 minut. Prawdziwe problemy zaczęły się później, kiedy trzeba było rozładować zator spowodowany wczorajszym protestem kolejarskich związkowców, którzy na półtorej godziny zablokowali tory na stacji Warszawa Zachodnia.

PKP dopiero podlicza straty, jakie kolejom przyniosła blokada. Wstępnie szacuje je od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych. Największe szkody poniosła jedna ze spółek grupy — PKP Polskie Linie Kolejowe, która zarządza infrastrukturą kolejową w kraju i powinna zadbać o przejezdność torów. Nie zadbała i teraz przewoźnicy mogą od nich dochodzić odszkodowań za opóźnienia. PKP PLK zapowiada, że sprawy płazem nie puści i będzie domagać się zwrotu kosztów od organizatorów blokady.

— Protest był nielegalny. Przygotowaliśmy już pozwy o odszkodowanie od organizatorów — mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki.

Jeśli tak, to dostanie go również członek rady nadzorczej PKP PLK Wiesław Pełka, szef zakładowej Solidarności, który brał udział w proteście. W nadzorze reprezentuje załogę. Zresztą nie on jeden ma dwa etaty. Również część przewodniczących innych związków, które zorganizowały protest, zasiada w radach różnych spółek kolejowych.

Wiesław Pełka wydaje się nieco speszony groźbami PKP.

— To nie jest protest wymierzony w pracodawcę, lecz w rząd — wyjaśnia związkowiec.

Poza tym, jego zdaniem, akcja była legalna. Zgodnie z przepisami, organizatorzy mają obowiązek tylko powiadomić pracodawcę z pewnym wyprzedzeniem o proteście, który trwa nie dłużej niż dwie godziny. Co też uczynili.

— Rozumiemy rozgoryczenie pasażerów, ale my też jesteśmy rozgoryczeni i zdesperowani — mówi Wiesław Pełka.

Kolejarze domagają się zachowania uprawnień emerytalnych nadanych w tzw. ustawie kolejowej, która przy zachowaniu różnych warunków daje pracownikom PKP prawo do przejścia na emeryturę po przepracowaniu 15 lat.

Drugi postulat dotyczy zachowania przywilejów emerytalnych dla osób pracujących w szczególnych warunkach. Według szacunków PKP, zgodnie z tymi zasadami, wcześniejsze emerytury należą się około 46 tys. pracowników ze 120-tysięcznej załogi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Będą pozwy za blokady torów