Spółka IT wypłaci dywidendę. A że ma w kasie ponad 11 mln zł, to starczy jeszcze na inwestycje.
Poznański Talex zamierza w tym roku wypłacić akcjonariuszom 50 groszy dywidendy na każdą akcję.
— To stanowi mniej więcej trzecią część wypracowanego w 2003 r. zysku netto. I taka jest nasza generalna strategia w zakresie dzielenia się zyskiem — mówi Rafał Wołkowski, dyrektor finansowy Talexu.
Bywało lepiej
Ponieważ kurs informatycznej spółki oscyluje w pobliżu 18,5 zł, stopa zwrotu z dywidendy wyniesie 2,7 proc. Jak na giełdowe standardy, nie jest to mało, ale rok wcześniej akcjonariusze dostali więcej, bo 80 groszy. Niestety, w ubiegłym roku zysk Talexu skurczył się około 40 proc. — do 4,5 mln zł. Po prostu spółce skończył się intratny kontrakt z Bankiem Zachodnim WBK.
— Ale ten rok powinien być już lepszy — zapowiada Rafał Wołkowski.
Spółka liczy na pozyskanie ciekawych zamówień, bo firmy realizować będą projekty informatyczne z funduszy, jakie Polska uzyska po wejściu do Unii Europejskiej. Może już w połowie roku.
— Kontrakty finansowane z funduszy poakcesyjnych będą dobrym uzupełnieniem działalności dla krajowych spółek z sektora IT. To projekty rozwojowe, ale nie można z nimi wiązać całej przyszłości. Obawiam się też, że wykorzystanie środków rozpocznie się z pewnym poślizgiem — ostrzega Przemysław Sawala-Uryasz, analityk Domu Maklerskiego BZWBK.
Pełna kasa
Talex ma obecnie w kasie ponad 11 mln zł. Nawet po wypłacie dywidendy zostanie mu więc sporo wolnej gotówki.
— W tej chwili trwają analizy, jak najlepiej wykorzystać pieniądze — tłumaczy dyrektor finansowy.
Jego zdaniem, najbardziej realny scenariusz zakłada, że Talex zainwestuje w rozwój swoich produktów i poszerzenie oferty. Ale cały czas wszystkie możliwości brane są pod uwagę — także przejmowanie innych podmiotów z branży.