Wzrost cen żywności w II połowie kwietnia w odniesieniu do II połowy marca wyniósł 0,6 proc. Analitycy są zgodni — będzie rekord inflacji i cięcie stóp.
W II połowie kwietnia 2003 r. ceny żywności i napojów bezalkoholowych były wyższe o 0,1 proc. w porównaniu z I połową miesiąca i o 0,6 proc. w stosunku do II połowy marca.
Sytuacja na rynku żywności nie zaskoczyła analityków, mimo niespodziewanego nawrotu zimy na początku kwietnia. Wzrosły ceny owoców i warzyw po pojawieniu się na rynku tegorocznych produktów, czyli tzw. nowalijek. Owoce i warzywa to praktycznie jedyna grupa, która zanotowała wyraźny wzrost cen.
— Na niższym poziomie ustabilizowały się ceny mięsa. Zaniknął więc czynnik, który utrzymywał wzrost cen żywności — twierdzi Jacek Wiśniewski z Pekao SA.
Jego zdaniem, wyniki kwietniowe nie oddają w całości sytuacji rynkowej, a z prognozami na cały rok należy jeszcze poczekać.
— W tym roku jest dużo gorsza pogoda niż w analogicznym okresie 2002 r. Jednak dopiero po maju przekonamy się, jaki będzie efekt długiej zimy dla rolnictwa — tłumaczy Jacek Wiśniewski.
Niewielki wzrost cen żywności w kwietniu oznacza, że spełnią się prognozy analityków o rekordowo niskim poziomie inflacji — wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI). Zdaniem ministra finansów Grzegorza Kołodki, inflacja w kwietniu spadła do poziomu 0,3 proc. Dla szefa resortu finansów to poziom nieodczuwalny dla rynku. Podobne opinie wyrażają ekonomiści — także oni prognozują rekord w okolicach 0,3 proc. Zdecydują o tym przede wszystkim niższe niż rok temu ceny paliw.
— Przed rokiem inflacja w kwietniu była jeszcze wysoka, co, jako efekt bazy statystycznej, przełoży się na jej niski poziom w 2003 r. Będzie to jednak ostatni taki miesiąc, od maja baza statystyczna będzie działać na niekorzyść inflacji — uważa Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
Jego zdaniem, w maju inflacja wzrośnie do 0,7 proc., a pod koniec roku zbliży się do 2 proc.
Rekordowy spadek inflacji w kwietniu to kolejny argument dla oczekujących na redukcję stóp procentowych na majowym spotkaniu RPP. W 2003 r. rada już czterokrotnie obniżała stopy — w sumie stopa referencyjna NBP spadła o 100 pkt bazowych.
Zdaniem analityków, w tym roku RPP dokona jeszcze kilku cięć, a pierwszego należy spodziewać się już 28 maja.
— Presji inflacyjnej praktycznie nie ma, oczekiwania przyszłej inflacji są niskie, a perspektywy wzrostu gospodarczego nadal słabe. Te argumenty są wystarczające, aby RPP obniżyła w maju stopy procentowe o 25 pkt bazowych — analizuje Piotr Bielski.