W najbliższych latach będzie następowała koncentracja handlu detalicznego, jednakże z rynku nie znikną małe sklepy. W Polsce w 2003 roku było ok. 448 tys. sklepów detalicznych, z czego ponad 92 proc. to placówki, których powierzchnia sprzedaży nie przekraczała 50 metrów kwadratowych.
"Nawet w takich krajach, które mają bardzo wysokie wskaźniki koncentracji są małe firmy, które egzystują. Szansą dla nich może być też działanie w niszach handlowych" - powiedziała PAP w środę prof. Urszula Kłosiewicz-Górecka z Instytutu Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji podczas Forum Handlu Detalicznego Best Shop 2004, które odbywa się w Warszawie.
Wyjaśniła, że w Polsce jest bardzo dużo małych i słabych firm. Jej zdaniem, lepiej byłoby gdyby część tych sklepów upadła, a wzmocniły się te, które rokują, że pozostaną na rynku i będą bardzo profesjonalnie działać. Dodała, że także małe placówki mogą być atrakcyjne dla klientów.
W 2003 r. było ponad 5 tys. 140 obiektów wielkoprzemysłowych (o pow. od 400 m kw. - 2,5 tys. m kw.), stanowiły one ogółem 19 proc. powierzchni sprzedażowej sklepów. W porównaniu z 1999 rokiem liczba tych obiektów wzrosła o ponad 43 proc., a powierzchnia sprzedaży o 88,6 proc. - poinformowała Kłosiewicz-Górecka.
Zauważyła, że nasycenie centrami handlowymi jest różne w poszczególnych województwach. Najwięcej jest ich w woj.
mazowieckim, śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim.
Zdaniem Kłosieckiej-Góreckiej, "rozwój hipermarketów osiągnął w Polsce stan bliski nasycenia". Jej zdaniem, placówki, których jest obecnie ponad 280, będą nadal powstawały, ale głównie w drodze przejmowania konkurencyjnych sieci, jak np. przejęcie sieci Hit przez Tesco. Będą to ponadto sklepy o nieco mniejszej niż dotychczas powierzchni. Przeciętna powierzchnia sprzedażowa tych placówek wynosi 7 tys. 435 m kw.
Rozwijać się też będą supermarkety. W 2003 roku było ich ponad 2 tys. 40, a ponad połowa z nich należy do kapitału polskiego. Coraz powszechniej będzie też wykorzystywany franchising.
Swoje miejsce na rynku będą miały także sklepy dyskontowe, które oferują tanie, powszechne towary. Według badań, coraz więcej klientów przy zakupach kieruje się ceną jako podstawowym kryterium, podczas, gdy kilka lat temu o zakupach decydowała jakość towarów - zauważyła profesor.
Perspektywy rozwoju mają także centra handlowe, które łączą obsługę tradycyjnych potrzeb konsumentów związanych z zakupami, ale także w zakresie wypoczynku i kultury. W 2003 roku 78 proc. powierzchni nowo uruchomianych sklepów zlokalizowanych było w ośrodkach handlowych.
Jak powiedziała Kłosiecka-Górecka, rozwój sieci super- i hipermarketów doprowadził do powstania nowoczesnych kanałów
dystrybucji. Małe i średnie sklepy często muszą korzystać z pośrednictwa dużych firm handlowych i nie odnoszą korzyści
wynikających ze skali. Dlatego by móc konkurować powinny one kooperować ze sobą w sferze zakupów towarów - podkreśliła.
awy/ mskr/