Warszawska firma informatyczna finalizuje zakup Kamila. I czeka na okazje do kolejnych przejęć.
Macrosoft, specjalizujący się w produkcji oprogramowania wspomagającego zarządzanie przedsiębiorstwami, kończy porządkowanie grupy. Po scaleniu spółek na północy kraju składa się z 11 podmiotów. Kiedy sfinalizuje łączenie na południu, będzie ich dziewięć. Niewykluczone jednak, że grupa ponownie zacznie rosnąć, tym razem dzięki inwestycjom kapitałowym.
Rynek pod obserwacją
W tym tygodniu powinien zostać sfinalizowany zakup firmy Kamil, dostarczającej oprogramowanie i sprzęt do punktów sprzedaży detalicznej. Koszt raczej niewielki — około miliona złotych.
— Zastanawiamy się, co można jeszcze kupić — mówi Sławomir Kosz, prezes Macrosoftu.
Chce uzupełnić ofertę produktową grupy.
— Jak coś ciekawego znajdziemy, to zaplanujemy przejęcie. Jeśli to będzie większa firma, konieczne może być finansowanie zewnętrzne — twierdzi prezes.
Nie wyklucza emisji nowych akcji pod konkretny projekt. Możliwy jest też powrót do niedawnych planów partnerskiej fuzji Macrosoftu z inną firmą podobnej wielkości.
— Rozmawialiśmy już w tej sprawie, ale nic z tego nie wyszło. Strony miały różne oczekiwania. Ale za jakiś czas możemy wrócić do tych projektów — twierdzi Sławomir Kosz.
Dobry koniec roku
Po trzech kwartałach grupa Macrosoftu ma około 1,7 mln zł zysku. Ale w branży informatycznej tradycyjnie najlepszy jest koniec roku.
— Tym razem czwarty kwartał też zapowiada się nieźle — mówi prezes.
Cały 2005 r. powinien być lepszy od poprzedniego, kiedy grupa zarobiła na czysto nieco ponad 3 mln zł. Jeszcze kilka miesięcy temu analitycy prognozowali 4,1-4,4 mln zł zysku.
— Aż tak dobrze nie będzie. Zmieścimy się między wynikiem 2004 r. a oczekiwaniami specjalistów — zapowiada Sławomir Kosz.
Prezes liczy, że w 2006 r. będzie lepiej. Do poprawy wyników powinno się przyczynić wejście na rynek detaliczny i wprowadzenie nowej gamy produktów z zakresu kontrolingu.