Dzięki połączeniu sił Sandoz zamierza zdetronizować Polpharmę. Nie będzie zamykał firm, zwalniał ani zmieniał marek.
Sandoz, odpowiedzialna za sektor leków generycznych spółka z grupy Novartis, zmienia strategię dla polskiego rynku. Związane jest to z przejęciem Hexala, niemieckiego potentata leków generycznych. To, obok kupionego w 2002 r. słoweńskiego Leku, druga firma Sandoza działająca w Polsce.
Bez unifikacji
W marcu Marko Dolżan, ówczesny szef Leku w Polsce, informował, że do końca tego roku spółka zmieni nazwę na Sandoz. Z rynku miała też zniknąć marka Lek. Jednak wbrew wcześniejszym zapowiedziom Sandoz nie zamierza rezygnować w Polsce z żadnej przejętej marki. Dzięki sprawdzonym brandom i połączonym siłom Leku i Hexala Sandoz chce odebrać pozycję lidera rynku leków generycznych starogardzkiej Polpharmie.
— Na rynku w Polsce pozostaną obie marki i wszystkie spółki działające do tej pory, czyli Hexal i dwie spółki Leku. Na wielu rynkach marka Sandoz zastępuje przejęte brandy, ale w Polsce, podobnie jak w Niemczech, taka operacja nie ma uzasadnienia. Lek i Hexal są dobrze rozpoznawane, a naszym celem jest zajęcie czołowej pozycji wśród firm generycznych — mówi Andrzej Trzeciakowski, dotychczasowy szef Hexala, który teraz zawiaduje połączonymi siłami obu firm.
Reorganizacja w spółkach potrwa do końca 2006 r., ale najważniejsze decyzje dotyczące strategii mają zostać ogłoszone w najbliższych tygodniach.
Linia demarkacyjna
Roczne obroty Leku i Hexala sięgają 150 mln USD. W obu firmach pracuje około 800 osób, z czego prawie 400 to przedstawiciele medyczni. Ich łączny udział w rynku wynosi 4 proc. Polpharma kontroluje 5,34 proc. (według wartości wszystkich leków sprzedanych w kraju w I półroczu). Trzecią firmą, która sprzedaje wyłącznie generyki, jest Krka (2,3-proc. udział w rynku).
Nie wiadomo, która spółka będzie lokomotywą grupy w Polsce. Lek notuje większe przychody — prawie 320 mln zł. Hexal sprzedał lekarstwa za 129 mln zł. Jednak spółka niemiecka rośnie znacznie szybciej niż słoweńska — w 2004 r. osiągnęła prawie 22-proc. wzrost sprzedaży, podczas gdy Lek 9,6-proc. Pierwsze półrocze 2005 potwierdziło ten trend.
— Mogę tylko powiedzieć, że nastąpi precyzyjny podział zadań między spółkami i nie będziemy zwalniać ludzi. Zamierzamy wręcz zatrudnić nowych przedstawicieli medycznych — przyznaje Andrzej Trzeciakowski.
Zdaniem ekspertów, ze względu na różnice cen sektor generyków rośnie znacznie szybciej niż sprzedaż leków innowacyjnych.
— Nie należy się spodziewać szybkich zmian w portfolio wykupionych firm. Liczy się efekt skali, nawet jeśli leki się dublują. Ważne, czy dobrze się sprzedają — oceniał w marcu Stefan Bogusławski, szef IMS.