Czarnecki: będzie to dobry i przełomowy rok

Leszek Czarnecki przedsiębiorca, właściciel m.in. grupy Getin
02-01-2018, 22:00

Zwiększenie inwestycji, pilnowanie inflacji, wprowadzenie systemu długoterminowego oszczędzania, wybranie strategii energetycznej to zadania, z którymi pilnie musi zmierzyć się rząd

Niels Bohr, wielki duński uczony, powiedział kiedyś, że przewidywanie to bardzo trudny proces, w szczególności jeśli chodzi o przyszłość. Od daty jego największych odkryć minęło kilkadziesiąt lat. Obecnie rozwój technologii pozwala coraz lepiej prognozować tak skomplikowane zjawiska, jak np. huragany, susze czy nawet prawdopodobieństwo trzęsień ziemi. Niestety, ta sama technologia, globalizacja, media społecznościowe powodują, iż zmiany społeczno-polityczne i trendy gospodarcze są coraz szybsze, coraz bardziej gwałtowne, a tym samym coraz trudniejsze do przewidzenia.

Zobacz więcej

Leszek Czarnecki ARC

Niewielu analityków jeszcze 5-7 lat temu twierdziło, że rozwój technologii wydobycia gazu łupkowego, postęp w alternatywnych źródłach energii i rosnąca popularność samochodów elektrycznych doprowadzą do gwałtownego załamania się cen ropy naftowej. Kto mógł jeszcze niedawno przewidzieć, iż prawdziwa walka podczas wyborów politycznych będzie się odbywała w mediach społecznościowych, skoro jeszcze 10 lat temu te media praktycznie nie istniały?

Każda epoka miała swoje disruptive business, ale nigdy nie były one wdrażane w takim tempie i na taką skalę jak dzisiaj. Działalność Ubera skutkuje masowymi protestami taksówkarzy na całym świecie, postęp medycyny i stałe wydłużanie przewidywanego czasu życia ludzkiego skutkuje niewiarygodnymi napięciami w budżetach poprzez stałe zwiększanie obciążeń emerytalnych. Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji natomiast rodzi pytanie o bezpieczeństwo i ryzyko utraty nad nią kontroli. Globalizacja, standaryzacja i rozwój internetu dały przedsiębiorcom niewiarygodną szansę, której wcześniej nie było. Z jednej strony — bardzo zmalała bariera wejścia, z drugiej — praktyczna możliwość natychmiastowego skalowania biznesu do wymiaru globalnego.

Rok 2018 będzie kontynuacją i pogłębieniem tego trendu: coraz szybszych, trudnych do przewidzenia zmian geopolitycznych oraz jeszcze większego wpływu technologii i sztucznej inteligencji na rozwój biznesu. Z jednej strony — nienotowany od dawna wzrost gospodarczy w USA i w Europie potwierdza fakt, że świat już na dobre zapomniał o kryzysie 2008 roku, a strefa euro ma się dużo lepiej, niż jeszcze niedawno wielu analityków sądziło.

Z drugiej strony — napływ wielkiej fali emigrantów z Bliskiego Wschodu i z Afryki przyczynił się do wzrostu ruchów nacjonalistycznych po obydwu stronach Atlantyku. Narodowościowe i izolacyjne nastroje, wspomagane przez cyberataki ze strony Rosji, zaowocowały skrętem na prawo w polityce USA, Wielkiej Brytanii, ale także w większości krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W krótkiej perspektywie nie ma to żadnego wpływu na gospodarkę — w niektórych krajach mieliśmy w 2017 roku do czynienia z wysokim wzrostem gospodarczym. 11 proc. wzrostu PKB w III kw. w Turcji, 9 proc. w Rumunii czy nawet 2,3 proc. w USA oraz 2,6 proc. w strefie euro (wobec 1,7 proc. w III kw. rok wcześniej) pozwalają optymistycznie patrzeć na rok 2018.

Również Polska z wynikiem na poziomie 4,9 proc. w III kw. wypada bardzo dobrze. Duży wzrost dochodów ludności dzięki programowi 500+ oraz nominalny wzrost wynagrodzeń o 7,4 proc. r/r zaowocował wzrostem konsumpcji, która obecnie jest główną składową przyspieszonego rozwoj. I to wszystko przy umiarkowanym deficycie budżetowym, gwałtownie malejącym bezrobociu (na koniec października 6,6 proc.) oraz niskiej inflacji. W dłuższym horyzoncie czasowym może już nie być tak miło.

Co prawda, rok 2018 może okazać się dla światowej i polskiej gospodarki jeszcze lepszy — spodziewany wzrost za Atlantykiem wyniesie 2,8-2,9 proc. PKB (wobec 2,3 proc. w 2017), a wśród krajów strefy euro 2,3-2,4 proc. (wobec 2,3 proc.). Z drugiej strony widoczne są jednak pewne oznaki przyszłych problemów. Chiny od kilku lat borykają się ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, oscylującym wokół 6,7-6,8 proc. Nominalnie wygląda to nieźle, ale należy pamiętać o bardzo niskiej bazie i ogromnym wzroście wydajności pracy. Przyrost PKB poniżej 5 proc. nie tworzy miejsc pracy i będzie skutkował zwiększonym bezrobociem oraz ewentualnymi napięciami społecznymi. Podobnie Turcja — po wspaniałym gospodarczo roku 2017 już w 2018 zacznie gwałtownie zwalniać. Wydarzenia w tym kraju wystraszyły wielu inwestorów.

Duże ryzyko stale występuje za naszą wschodnią granicą. Z jednej strony zarówno Rosja, jak i Ukraina wychodzą z kryzysu i w obu krajach widać wyraźne ożywienie. Obserwuję je również w działających tam naszych spółkach. Przewidywany wzrost PKB w roku 2018 w Rosji wynosi 1,8-2,0 proc. (wobec 1,5 proc. w 2017). Spodziewana cena baryłki ropy brent nieco wzrośnie, do 56 USD, co powinno dać większy oddech rosyjskiej gospodarce. Podobnie w przypadku Ukrainy — konflikt w Donbasie wszedł w fazę przewlekłą, a kraj nauczył się żyć ze świadomością utraty kontroli nad niektórymi wschodnimi prowincjami.

Ukraina stara się walczyć z korupcją, uniezależnić się od rosyjskich dostaw gazu i wdrażać europejskie standardy. W efekcie gospodarka odbiła się od dna i spodziewany wzrost PKB w roku 2018 wyniesie około 3,3 proc. przy inflacji poniżej 10 proc. Jeszcze w 2015 r. było to -10 proc., a inflacja wynosiła ponad 43 proc. Dane są dość optymistyczne, jednak doświadczenie uczy, że konflikty zbrojne na obrzeżach Rosji (Gruzja, Ukraina) wygasały przed dużymi imprezami sportowymi w Rosji i wybuchały na nowo po ich zakończeniu. W roku 2018 mamy mistrzostwa świata w piłce nożnej właśnie w Rosji.

Co będzie po mistrzostwach? Dużym znakiem zapytania jest dalszy rozwój tzw. afery Russian Gate w USA. Za wcześnie jeszcze prorokować o ostatecznym wyniku, ale dotychczasowe ustalenia dość mocno zaczynają zbliżać się do rodziny prezydenta Trumpa. Nie sądzę, aby istniało ryzyko impeachmentu, ale należy pamiętać, iż w listopadzie odbędą się wybory do Kongresu. Jeśli republikanie stracą większość, to droga do odsunięcia prezydenta może stać otworem, co znacznie zwiększy ogólny poziom niepewności i potencjalną presję na waluty rynków wschodzących. Dla Europy wyzwaniem będzie brexit oraz dalsze zmagania z problemem uchodźców. Odpowiedzią jest jeszcze większa i szybsza integracja, zawężana jednak do państw strefy euro.

Jak na tym tle wygląda Polska? Z pewnością bilans otwarcia jest bardzo korzystny. Nie zrealizowała się większość obaw o stabilność budżetu z powodu wprowadzenia programu 500+. Gospodarka pracuje na wysokich obrotach, wyszliśmy z deflacji, deficyt wydaje się chwilowo pod kontrolą, a bezrobocie jest na najniższym historycznie poziomie. Rodzi się jednak pytanie o jakość tego wzrostu, napędzanego głównie funduszami europejskimi oraz konsumpcją. Martwi brak wzrostu inwestycji, zarówno zagranicznych, jak i krajowych. Ponadto nie odczuliśmy jeszcze w całości skutków reformy emerytalnej i dopiero w nadchodzących latach będziemy mogli w całości poznać jej wpływ na budżet oraz rynek pracy.

Niepokoi również stopniowo rosnąca inflacja. Obecne projekcje zakładają, że już w 2019 r. może wzrosnąć do 2,7 proc., a więc już przekroczy cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej. Pytanie, czy w swojej chęci podtrzymywania szybkiego wzrostu gospodarczego rada zbytnio nie opóźni momentu podniesienia stóp i obudzimy się w roku 2020 z inflacją na poziomie 4-5 proc.? Tak naprawdę to decyzje trzeba będzie podejmować już w tym roku. Na plus należy zapisać wysoki wskaźnik PMI (ilustrujący wyprzedzająco poziom ożywienia w gospodarce), który na koniec listopada wyniósł 54,2 pkt. proc. (wobec 52,5 we wrześniu i 51,9 rok wcześniej).

Dobrze to świadczy o poziomie optymizmu polskich przedsiębiorców. Potwierdzają to dodatkowo prognozy dla rynku leasingowego, dla którego przewiduje się wzrost o ponad 10 proc., czy też faktoringowego — o 13 proc. Zarówno leasing, jak i faktoring stanowią jedno z podstawowych źródeł finansowania małych i średnich firm, dlatego można pośrednio wnioskować, iż wzrost konsumpcji przełoży się jednak na inwestycje. Z pewnością rok 2018 będzie bardzo dobrym rokiem dla polskiej gospodarki, w którym pozytywne trendy powinny być utrzymane.

Będzie jednak również rokiem przełomowym. Istnieje pilna potrzeba zmiany struktury wzrostu gospodarczego i zadbania o jego stabilność w następnych latach. Zwiększenie poziomu inwestycji, pilnowanie inflacji, wprowadzenie systemu długoterminowego oszczędzania, wybranie strategii energetycznej to tylko niektóre z zadań gospodarczych, z którymi pilnie musi zmierzyć się rząd.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Leszek Czarnecki przedsiębiorca, właściciel m.in. grupy Getin

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Czarnecki: będzie to dobry i przełomowy rok