W ciągu najbliższych kilku lat liczne szpitale zasilą rejestry przedsiębiorców. Według danych firmy badawczej PMR, tylko w latach 2012-14 w spółkę prawa handlowego przekształci się co czwarta publiczna placówka (PMR przepytał w lipcu 2012 r. blisko 200 tzw. samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej — SPZOZ, których działa blisko 450).
Zdaniem Moniki Stefańczyk, analityk PMR, znaczna część nadal uważa, że obecna forma prawna jest dla nich korzystniejsza, dlatego tylko co czwarta lecznica ma takie plany.
Zdaniem Marka Wójcika, eksperta ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich, na taki ruch rzeczywiście zdecyduje się jedna czwarta szpitali, ale potrwa to nieco dłużej, bo 4-5 lat. Przemiany nie w każdym przypadku doprowadzą do powstania spółki, bo prawdopodobnie 50-60 placówek pozostanie przy formule SPZOZ, choć rewolucja ich nie ominie.
Nie będzie jednak polegała na zmianie formy prawnej, lecz na połączeniu kilku mniejszychszpitali w nowy podmiot. Według zainteresowanych, łatwiej stworzyć kolejny SPZOZ niż spółkę prawa handlowego.
— Jeśli samorząd jest właścicielem kilku szpitali, czemu nie miałby ich połączyć w jedną grupę? Dzięki temu będzie mógł efektywniej zarządzać kosztownymi zasobami ludzkimi oraz sprzętem medycznym, który nie zawsze jest w pełni wykorzystany. Grupa oznacza też oszczędności, m.in. zakupowe — wylicza Marek Wójcik.
Marcin Szulwiński, założyciel Grupy Nowy Szpital (GNS), uważa, że tworzenie grup szpitalnych będzie trendem niemal równie silnym jak przekształcanie SPZOZ w spółki.
Do takiego kroku przymierza się m.in. Elżbieta Polak, marszałek województwa lubuskiego. Chce połączyć wojskowy szpital w Żarach z zielonogórską przychodnią Medkol. Plany wywołały burzę wśród lokalnych polityków — obawiają się przejęcia długów rządowego szpitala oraz uważają, że łączenie tak dużego szpitala z przychodnią to mariaż słonia z mrówką.
Marszałek zapowiedziała też fuzję szpitala w Zielonej Górze z pogotowiem ratunkowym oraz scalenie ośrodków medycyny pracy. Fuzję ma za sobą już 76 placówek SPZOZ. Samorządowcy powielają konsolidacyjny scenariusz, który ich niepubliczni konkurenci mają już za sobą. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i szpitalni przedsiębiorcy mają na oku kolejne cele.
GNS rozmawia z kilkoma szpitalami. Równolegle prowadzi rozmowy z inwestorami finansowymi zainteresowanymi jej udziałami. Kolejne przejęcia placówek medycznych, zajmujących się szeroko pojętym zdrowiem matki i dziecka, planuje fundusz Innova Capital, który niedawno zainwestował w krakowski szpital położniczy Ujastek. Inwestycje zapowiadał też Lux-Med, największa w Polsce sieć medyczna, oraz czeski fundusz Penta, który na ten cel planuje przeznaczyć nawet 100 mln EUR.