Beenhakker: na sobotę wszyscy gotowi

opublikowano: 2007-06-01 19:38

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker przyznał na konferencji prasowej przed meczem eliminacji mistrzostw Europy z Azerbejdżanem, że zdaje sobie sprawę z przewagi wzrostu jego podopiecznych i postara się to wykorzystać układając taktykę na spotkanie w Baku.

W marcu Polska pokonała w Warszawie Azerbejdżan 5:0, a cztery gole padły po uderzeniach głową. "Zdajemy sobie sprawę, że to nasza mocna strona. Postaramy się znowu zagrozić rywalom po stałych fragmentach gry, ale nie zamierzam podporządkowywać przewadze wzrostu całej taktyki na spotkanie z Azerami" - powiedział Beenhakker.

Holenderski szkoleniowiec uważa, że o motywację piłkarzy nie musi się specjalnie troszczyć.

"Czy muszę dodatkowo motywować moich piłkarzy przed tym meczem? Powinno wystarczyć im to, że grają w reprezentacji i walczą o awans do Euro-2008 i to powinno wystarczyć. Mam nadzieję, że piłkarze nie myślą o wynikach poprzednich spotkań i wysokie zwycięstwo w Warszawie wymazali już z pamięcią. Nie chciałbym, by zawodnicy myśleli także, że w przypadku awansu do ME przejdą do historii - to może usztywniać, stwarzać presję, a my mamy jeszcze siedem meczów. Najważniejsze więc by skupić się odpowiednio na najbliższym" - stwierdził trener "biało-czerwonych", dodając że wszyscy piłkarze, którzy przywiózł do Baku są zdolni do gry.

"Na sobotę wszyscy są gotowi, ale wiem też, że nie każdy da radę wystąpić w obu najbliższych meczach (6 czerwca Polska zagra z Armenią - przyp. PAP). Jako trener muszę umieć przewidzieć takie sytuacje i wziąć pod uwagę w przygotowaniach fakt, że za kilka dni czeka nas kolejne trudne spotkanie" - wyjaśnił Holender.

Beenhakker nie narzeka również na pogodę, która panuje w Baku. W ciągu dnia temperatura znacznie przekracza 30 stopni, ale w godzinie meczu (21.00 czasu miejscowego) słońce nie powinno przeszkadzać piłkarzom.

"Nie mogę zmienić pogody, więc nie spędza mi to snu z powiek. Można godzinami rozmawiać o temperaturze, stanie murawy, podróżach, hotelu, jedzeniu, ale to nic nie da. Musimy stawić czoła rywalowi, pogodzie i wszystkim innym przeciwnościom. Piłkarze są przecież profesjonalistami" - podkreślił.

Jego zdaniem, gospodarze zagrają ofensywnie i będą dążyć do zwycięstwa przed własną publicznością. Dodatkową motywacją ma być dla nich marcowa wygrana z Finlandią. "Na pewno to zwycięstwo ich podbudowało, dodało wiary we własne siły" - dodał.

Warianty gry ćwiczone na ostatnich treningach wskazują, że Polacy wystąpią prawdopodobnie w następującym składzie: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Michał Żewłakow, Grzegorz Bronowicki - Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski, Euzebiusz Smolarek.

Największy znak zapytania należy postawić przy nazwisku Błaszczykowskiego, który podczas zgrupowania we Wronkach narzekał na zdrowie i trenował lżej niż koledzy. Być może Beenhakker zechce oszczędzić go na teoretycznie trudniejszy mecz z Armenią. Wówczas na prawej stronie pomocy wystąpi w sobotę Euzebiusz Smolarek, a partnerem Macieja Żurawskiego w ataku byłby Grzegorz Rasiak.

Z Baku - Maciej Malczyk (PAP)