Bełchatów: wciąż w dołku

Ewa Bednarz
opublikowano: 1999-10-08 00:00

Bełchatów: wciąż w dołku

Kurs akcji Stomilu Bełchatów, mimo skoków cen i wolumenu obrotu, do 23 czerwca utrzymywał się w trendzie wzrostowym, notując tego dnia swoje roczne maksimum na poziomie 26,4 zł. Był to również okres wzmożonego handlu akcjami. Następnego dnia właściciela zmieniło 66,9 tys. papierów. Od tego czasu cena zaczęła spadać. Obniżył się również o 94 proc. wolumen obrotów. Wczoraj kurs był niższy niż na początku roku.

Stopniowy wzrost ceny przy miarowo wzrastających obrotach oraz nagły zwrot trendu po ponad 60- -proc. zwyżce może świadczyć o dokonywanych spekulacjach na tym papierze, chociaż na wzrost kursu w I półroczu miały również wpływ pogłoski o wejściu do spółki inwestora strategicznego. W lipcu zarząd Bełchatowa podjął nawet uchwałę o jego poszukiwaniu. Na razie nie przyniosło to rezultatów, a tymczasem cena akcji obniżyła się.

Analitycy BM BGŻ wyceniają akcje Bełchatowa maksymalnie na 16 zł i przy obecnej wycenie rynkowej zalecają sprzedaż akcji w krótkim terminie. Uprzedzają również, że przy obecnym poziomie przychodów spółki jej wartość jeszcze się obniży i akcje będą warte nie więcej niż 10 zł.

Na niekorzyść firmy działa konieczność jej szybkiej restrukturyzacji, co zawsze jest bardzo kosztowne. Poza tym obecna sytuacja w górnictwie przyczynia się do ograniczenia rynków zbytu dla produktów Bełchatowa. Po kryzysie rosyjskim ograniczone są również możliwości eksportowe spółki. Według specjalistów, nie zanosi się na poprawę koniunktury w całej branży ani w tym, ani w przyszłym roku. Na stabilizację można liczyć nie wcześniej niż w 2001 roku.

Spółce może pomóc zamrożenie na dwa lata płac, a później ich wzrost o 2 proc. rocznie. Według prognoz, o tyle samo w 2001 roku zaczną wzrastać przychody. Strata netto Bełchatowa szacowane są w tym roku na 1,7 mln zł.

W ubiegłym roku Bełchatów wypracował 5,63 mln zł zysku, przy przychodach ze sprzedaży wysokości 77,3 mln zł. W związku z zadowalającymi wynikami finansowymi spółka postanowiła przeznaczyć aż 71 proc. zysku na wypłatę dywidendy. Każdemu akcjonariuszowi wypłacono 1,50 zł. Była to najwyższa dywidenda, jaką wypłaciła spółka chemiczna i największy procent zysku przeznaczony na ten cel.

W I półroczu pogorszyły się wyniki finansowe spółki. Bełchatów, jako jedyna spółka z branży chemicznej GPW, poniósł 665 tys. zł straty netto, przy przychodach wysokości 25,8 mln zł.

Podczas NWZA 28 września 1999 r. akcjonariusze powołali dwóch nowych członków rady nadzorczej spółki: Roberta Garbarczyka, który od sierpnia 1999 r. sprawuje funkcję dyrektora inwestycyjnego w PZU NFI Management, i Jarosława Tymińskiego, kierownika inwestycyjnego tej firmy.

PZU NFI Management jest firmą zarządzającą NFI Kwiatkowski, który jest zarazem największym akcjonariuszem spółki. Posiada 33 proc. jej kapitału akcyjnego. Wczoraj cena giełdowa akcji wynosiła 16,20 zł, co oznacza, że pakiet, który posiada fundusz, jest wart po cenie rynkowej 14,3 mln zł. Niedawno te same udziały warte były prawie 20 mln zł. Jednak fundusz liczył wówczas, że na sprzedaży swoich udziałów inwestorowi strategicznemu zarobi jeszcze więcej.

Ciągle dużym akcjonariuszem Bełchatowa jest Skarb Państwa, który posiada 21,32 proc. kapitału akcyjnego. Daje mu to prawo do 570,2 tys. głosów na WZA. Akcjonariuszem spółki jest również Bank Zachodni. W trakcie publicznej oferty objął on w ramach gwarancji 8,77 proc. akcji.

Stomil Bełchatów jest liderem na krajowym rynku w produkcji taśm przenośnikowych z linką stalową, wykorzystywanych w górnictwie oraz taśm tkaninowo-gumowych i płyt zwulkanizowanych.