Bełchatów wywołał burzę mózgów

Eksperci radzą, by w Bełchatowie PGE zainwestowała w biomasę, wodór lub atom. Po to, by emisje dwutlenku węgla spadły. Rząd woli myśleć o nowej odkrywce.

Podczas gdy Bełchatów, największa elektrownia w Polsce, planuje przedłużyć sobie życie za pomocą nowej odkrywki węgla brunatnego, eksperci planują już dla niej życie nowe — wolne od emisji dwutlenku węgla. Światło dzienne ujrzały w środę trzy raporty na temat przyszłości tej elektrowni należącej do państwowej grupy PGE. Eksperci proponują m.in., by zainwestować w Bełchatowie w bloki wielopaliwowe, zielone źródła, energetykę rozproszoną, wśród pomysłów jest też energetyka jądrowa.

Dołożyć biomasę…

Według danych Komisji Europejskiej Bełchatów jest na czele listy największych emitentów CO 2 w Europie.Jednocześnie europejska polityka klimatyczna coraz silniej akcentuje potrzebę zmniejszania emisji, a nowa przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zamierza uczynić z tego priorytet. Z tych powodów dr inż. Paweł Gładysz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie spojrzał na Bełchatów właśnie przez pryzmat emisji. Na konferencji zorganizowanej przez portal green-news.pl i organizację Client Earth przedstawił analizę scenariuszy, które mogłyby doprowadzić do redukcji emisji w Bełchatowie.

— Z technicznego i ekonomicznego punktu widzenia najkorzystniejszą opcją byłaby hybrydyzacja Bełchatowa, czyli przekształcenie bloków spalających węgiel brunatny w tzw. duo-bloki, spalające również biomasę. Towarzyszyłoby temu wydłużenie czasu eksploatacji elektrowni — uważa Paweł Gładysz.

W scenariuszu z duo-blokami emisje zmniejszyłyby się o ok. 40 proc. Gdyby zaś celem było ograniczenie ich do absolutnego minimimum, to należałoby postawić na technologięCCS, czyli wychwytywania dwutlenku węgla i składowania go np. pod ziemią. Ten scenariusz jest jednak najdroższy, a od strony technologicznej niepewny, bo CCS nie wszedł wciąż w fazę komercyjnej dojrzałości. W dalszej przyszłości, wskazuje Paweł Gładysz, można też rozważyć budowę w Bełchatowie bloków gazowo-parowych, a także elektrowni jądrowej i siłowni wiatrowych.

…albo wybrać wodór…

Na gaz i wodór w Bełchatowie stawiałby natomiast Ewaryst Hille z Instytutu Badań Strukturalnych. Z jego raportu „Elektrownia Bełchatów — co dalej?” wynika, że dobrym rozwiązaniem byłoby uplasowanie w Bełchatowie magazynu wodorowego, wykorzystanie gazu ziemnego, można by też pomyśleć o odnawialnych źródłach energii i atomie średniej i małej skali. Ewaryst Hille jest też zdecydowanym zwolennikiem utrzymania źródeł wytwarzania właśnie w Bełchatowie.

Po pierwsze — to centrum Polski, po drugie — infrastrukturaenergetyczna w tym rejonie jest już rozwinięta, a to cenne, a po trzecie — specjaliści mieszkający dziś w Bełchatowie to energetycy wysokiej klasy — podkreśla Ewaryst Hille.

…choć Złoczew wciąż w grze

Nieco inaczej na przyszłość Bełchatowa patrzy właściciel PGE, czyli państwo. Ponad tydzień temu mówił o niej Piotr Dziadzio, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu ds. polityki surowcowej państwa i Główny Geolog Kraju.

„Dołożymy wszelkich starań, aby koncesja dla złoża Złoczew mogła być uzyskana jeszcze w tym roku” — tak Piotra Dziadzię po obchodach Dnia Energetyka cytował PAP.

Elektrownia w Bełchatowie czeka na koncesję dla złoża Złoczew. Złoże jest szacowane na kilkaset milionów ton węgla brunatnego, podczas gdy obecnie eksploatowane złoże zostanie prawdopodobnie wyczerpane do 2038 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy